„Moim zdaniem Andrzej Lepper został zamordowany przez ludzi z własnego środowiska, bo chciał powiedzieć prawdę” – stwierdził prezes PiS Jarosław Kaczyński. Sprawa rzekomego samobójstwa przywódcy Samoobrony od lat budzi poważne wątpliwości.
Podczas sobotniego spotkania z mieszkańcami Kwidzyna zapytano lidera PiS o jego stanowisko wobec Sławomira Mentzena. Kaczyński przypomniał, jak przywódca Konfederacji insynuował, że przyczynił się do śmierci przywódcy Samoobrony Andrzeja Leppera, a także problemów zdrowotnych Zbigniewa Ziobry.
„Jeśli ktoś powie, że to ja spowodowałem śmierć Leppera, albo nawet, że Zbigniew Ziobro dzisiaj choruje na bardzo poważnego raka i dlatego nie może tu przyjechać, bo przecież jeszcze niedawno (styczeń) Rokita mówił, że jeśli chodzi o Tuska, to chce go zabić, bo taki jest jego charakter…” – powiedział prezes PiS.
Kontynuował: „Wtedy (Mentzen) zaczął mówić, że na dodatek jestem gangsterem. Nie zareagowałem na to, bo to było komiczne. Jak mogłem zabić Ziobrę albo Leppera…?”
„Moim zdaniem Lepper został zamordowany, ale zamordowali go ludzie z własnego otoczenia. Bo chciał ujawnić prawdę o tym, co się stało pod koniec naszego rządzenia – żeby, no cóż, przejść na drugą stronę” – oświadczył Kaczyński.
Dodał, że ówczesny Prokurator Generalny Andrzej Seremet „zapewniał” go, że Lepper nie został zamordowany. „Pamiętam, że wtedy też omawialiśmy sprawę smoleńską, ale w tej kwestii powiedział: «Zakończyliśmy śledztwo – (Lepper) na pewno nie został zamordowany”.
Kaczyński stwierdził, że „dobrze poznał Leppera”. „Mogę powiedzieć, że jeśli on miał skłonność do samobójstwa, to ja jestem skoczkiem wzwyż, mistrzem olimpijskim” – zauważył.
W warszawskiej siedzibie partii znaleziono ciało lidera Samoobrony i byłego wicepremiera koalicji PiS–LPR–Samoobrona Andrzeja Leppera. Odkrył go zięć Leppera – wiszącego na linie przymocowanej do worka treningowego. Według wstępnej hipotezy kłopoty finansowe mogły doprowadzić do samobójstwa – stwierdziła wówczas prokuratorka. W październiku 2012 roku prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie śmierci Leppera, nie znajdując dowodów na to, że ktokolwiek zachęcał lub pomagał przywódcy Samoobrony do odebrania sobie życia. Jednak wiele osób, które znały Leppera osobiście, nigdy nie uwierzyło w to wyjaśnienie.
Na przełomie września i października 2010 r. na prośbę Andrzeja Leppera spotkał się z m.in Gazeta Polska redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz. Spotkanie odbyło się w Łazienkach Królewskich, niedaleko Pałacu Myśliwskiego. Z relacji Sakiewicza wynika, że Lepper obawiał się o swoje życie i chciał ujawnić, kto przekazał informację o planowanej akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Podobno wyraził także chęć spotkania się z Jarosławem Kaczyńskim, a Sakiewicz miał pełnić rolę pośrednika.
Podczas rozmowy, której fragmenty zostały później opublikowane w Lekarz rodzinny—Lepper jako źródło przecieku rzekomo wskazał osobę, której nazwisko zaczyna się na literę „K”. Twierdził także, że posiada dowody na poparcie swoich słów. Całą dyskusję nagrał Tomasz Sakiewicz, który po tajemniczej śmierci Andrzeja Leppera w sierpniu 2011 roku przekazał nagranie prokuraturze.