Sekretarz obrony USA Pete Hegseth podjął decyzję o wycofaniu około 5000 żołnierzy z Niemiec, poinformował w piątek rzecznik Pentagonu Sean Parnell, cytowany przez Fox News.
Sekretarz wojny nakazał wycofanie około 5000 żołnierzy z Niemiec. „Ta decyzja jest następstwem dokładnego przeglądu stanu sił (…) w Europie i odzwierciedla potrzeby i warunki w terenie” – stwierdził Parnell w oświadczeniu.
Zapowiedział, że operacja wycofania zostanie zakończona w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy. Rzecznik potwierdził tę informację w odpowiedzi na pytanie Polskiej Agencji Prasowej, nie odpowiedział jednak, gdzie zostaną przesiedleni żołnierze ani w które bazy.
Według CBS News, powołującego się na anonimowych przedstawicieli obrony, część sił wycofanych z Europy może wrócić do Stanów Zjednoczonych, a następnie zostać przerzucona za granicę, prawdopodobnie do regionu Indo-Pacyfiku.
CBS podało, że wycofanie dotknie jedną brygadę bojową w Niemczech, po wzroście liczby jednostek w Europie po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Odrzucono także plany rozmieszczenia batalionu artylerii dalekiego zasięgu.
Oświadczenie następuje dzień po tym, jak prezydent Donald Trump oświadczył, że rozważa takie posunięcie, sugerując, że może to być odwet za stanowisko Niemiec w sprawie wojny USA z Iranem i krytykę interwencji władz niemieckich, w tym kanclerza Friedricha Merza. Według Politico decyzja Trumpa zaskoczyła urzędników Pentagonu, którzy nie planowali takiego posunięcia.
Trump zasugerował także, że podobne decyzje można by prawdopodobnie podjąć w odniesieniu do Hiszpanii i Włoch, gdzie zlokalizowane są także kluczowe amerykańskie bazy morskie i lotnicze. Jak dotąd zapowiedzi te nie zostały zrealizowane.
W Niemczech stacjonuje około 36 000 żołnierzy amerykańskich. Tylko Japonia gości większy kontyngent, liczący około 45 000 żołnierzy. W 2020 roku Trump zapowiedział wycofanie 9500 żołnierzy, zarzucając Berlinowi niedopełnienie zobowiązań wobec NATO. Przewidywano, że część żołnierzy zostanie przerzucona do Polski, jednak plany te nie zostały wówczas zrealizowane.
Trump skrytykował sojuszników NATO za ich postawę w wojnie z Iranem, zarówno jeśli chodzi o wykorzystanie baz w niektórych krajach europejskich – szczególnie krytykując Hiszpanię, Włochy, Wielką Brytanię i Niemcy – jak i za brak pomocy w wysiłkach na rzecz ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz. Prezydent USA wielokrotnie powtarzał, że choć Stany Zjednoczone wspierały swoich sojuszników, ci nie odwzajemnili się i w krytycznej sytuacji ponieśliby porażkę.
Na początku kwietnia „The Wall Street Journal” doniósł, że Stany Zjednoczone rozważają możliwość „ukarania” sojuszników, takich jak Hiszpania i Niemcy, za niewystarczające wsparcie w wojnie z Iranem, poprzez przesunięcie wojsk z baz w tych krajach do takich państw jak Polska, Rumunia, Litwa czy Grecja. Później Reuters podał, że Trump rozmawiał z doradcami o możliwości wycofania części wojsk amerykańskich z Europy z powrotem do Stanów Zjednoczonych. Tymczasem, jak wynika z zeszłotygodniowych doniesień Politico, w Białym Domu sporządzono listę „dobrych i złych” krajów NATO.
Na początku tego roku Kongres przyjął przepisy w ramach rocznej ustawy budżetowej Pentagonu, które zabraniają zmniejszania sił amerykańskich w Europie poniżej 76 000 na okres dłuższy niż 45 dni, chyba że Sekretarz Obrony i szef Dowództwa Europejskiego Stanów Zjednoczonych przedstawią Kongresowi osobne raporty uzasadniające tę decyzję.
Według Reutersa, na koniec ubiegłego roku liczba żołnierzy stacjonujących na stałe w Europie wynosiła około 68 tys., choć nie obejmowało to w Polsce około 10 tys. żołnierzy, z których większość przebywa tam rotacyjnie. Wcześniejsze szacunki mówiły, że całkowita liczba żołnierzy wynosi około 80 000.