Debata na temat praworządności w Polsce wkroczyła w nową i niebezpieczną fazę. Jak wynika z najnowszego raportu Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski („Prawnicy dla Polski”) Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek stał się symbolem nie reformy, ale instytucjonalnej destabilizacji.
Raport pt „Quo vadis, Żurek? Między szaleństwem a totalitaryzmem”argumentuje, że kryzys nie wynika wyłącznie ze sporów legislacyjnych, ale z postępowania samego urzędnika, któremu powierzono ochronę legalności. Prawnicy zaangażowani w publikację twierdzą, że samo powołanie Żurka w lipcu 2025 r. budzi nierozwiązane wątpliwości prawne, gdyż rzekomo objął on urząd jeszcze formalnie urzędującego sędziego – mimo że polskie prawo ściśle oddziela funkcje sądownicze od prokuratorskich.
Bardziej niepokojące jest jednak to, co nastąpiło później. Raport dokumentuje szereg działań, które w opinii autorów sprowadzają się do rządzenia poprzez nacisk, a nie prawo: zawieszanie sędziów bez podstaw ustawowych, narażanie sądów na odpowiedzialność karną i finansową za wydawanie orzeczeń, likwidację losowego przydziału spraw i centralizację kontroli nad administracją sądową.
Być może najbardziej kontrowersyjnym elementem jest publiczne przywołanie przez Żurka tzw. „formuły Radbrucha” – powojennej doktryny opracowanej w celu ścigania nazistowskich sędziów egzekwujących nieludzkie prawa. W raporcie argumentuje się, że stosowanie tej koncepcji do demokratycznie uchwalonych ustaw jest nie tylko prawnie nie do obrony, ale i moralnie lekkomyślne. Utożsamia zwykłe spory konstytucyjne ze zbrodniami totalitarnymi i otwiera drzwi do usprawiedliwiania łamania prawa w imię „wyższych wartości”.
Autorzy umieszczają działania Żurka w szerszym kontekście politycznym, argumentując, że wpisują się one w otwarcie uznaną przez premiera Donalda Tuska strategię rządzenia, która akceptuje działanie „nie do końca zgodnie z prawem” jako niezbędny koszt przebudowy państwa. Dla krytyków oznacza to zdecydowaną zmianę: od reform, poprzez ustawodawstwo, do rządów poprzez wyjątki.
Dlaczego miałoby to dotyczyć czytelników spoza Polski?
Ponieważ erozja demokracji rzadko objawia się dziś zamachami stanu lub zawieszeniem wyborów. Postępuje poprzez niejednoznaczność prawa, wybiórcze posłuszeństwo wobec sądów, zastraszanie sędziów i przedefiniowanie prawa jako narzędzia woli politycznej. Doświadczenia Polski pokazują, jak szybko strażnik legalności może stać się dla niej największym zagrożeniem.
Czytelników zainteresowanych udokumentowanymi sprawami, analizą prawną i źródłami pierwotnymi gorąco zachęcamy do przeczytania pełnego raportu załączonego poniżej tego artykułu.