„Wartość napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski spadła o ponad 50 proc.” – ostrzega Mateusz Morawiecki. Były premier nie szczędzi krytyki obecnego rządu: Polska traci pozycję regionalnego lidera, Czechy nadrabiają zaległości, a państwo – podkreśla – nie prowadzi już realnej polityki inwestycyjnej. „Brakuje ofensywy gospodarczej, promocji Polski za granicą i po prostu kierowania państwem 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu” – zauważa polityk.
Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski gwałtownie spowalnia. Jak ostrzega były premier Mateusz Morawiecki, ich wartość spadła o ponad 50 proc., a Polska przestaje być regionalnym liderem. Co więcej, kraje, które do niedawna pozostawały daleko w tyle, zaczynają nadrabiać zaległości.
„Wartość napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski spadła o ponad 50 proc.. Wyprzedzają nas już nie tylko Niemcy czy Francja, Czechy też zaczynają nas doganiać” – podkreślił Morawiecki w X.
Zdaniem byłego szefa rządu przyczyną tej sytuacji nie są tendencje światowe, ale brak aktywnej polityki państwa. „Dziś nikt nie prowadzi prawdziwej polityki inwestycyjnej. Nie widać spektakularnych inicjatyw” – zauważył.
Wyraźne spowolnienie projektów infrastrukturalnych, brak nowych impulsów rozwojowych i odejście od agresywnej strategii przyciągania kapitału zagranicznego – co w poprzednich latach było jednym z filarów wzrostu gospodarczego – to cechy charakterystyczne tych rządów.
Morawiecki zwrócił także uwagę, że sygnały ostrzegawcze płyną bezpośrednio z rynku.
„Przedsiębiorcy narzekają, brakuje promocji Polski za granicą, brakuje ofensywy gospodarczej” – wyliczał.
Były premier podkreślił także organizacyjny i przywódczy wymiar bieżących problemów.
„Po prostu brakuje kierowania państwem 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu” – stwierdził.