Miłosz Kłeczek odrzucił „Fakty” TVN: „Nie mogli uwierzyć w to, co się dzieje”

Miłosz Kłeczek opowiedział o początkach swojej kariery dziennikarskiej i pracy w TVN. Występując w „Blaskim i Cieniu” wspominał swoje pierwsze kroki w telewizji i wyjaśniał, dlaczego nie chce wiązać przyszłości z radiem i odrzucił możliwość awansu w jednym z największych polskich nadawców. Skrytykował także zasięg polityczny swojego byłego pracodawcy.

„Teraz albo nigdy”: Jak Kłeczek zaczynał karierę

Kłeczek powiedział, że początkowo pracował w radiu. Szybko jednak doszedł do wniosku, że jeśli chce spełnić swoje marzenie o pracy w telewizji, nie może zwlekać z decyzją.

„Nie chciałem tracić czasu w radiu, bo wiedziałem, że jeśli zostanę, minie rok, potem kolejny i kolejny, a telewizja będzie coraz bardziej odległą perspektywą. Powiedziałem: teraz albo nigdy” – wspomina.

Zdecydował się na płatny staż telewizyjny. Co ciekawe, nie tylko nie otrzymywał wynagrodzenia, ale musiał płacić za możliwość zdobycia doświadczenia.

„Poszedłem do telewizji w ramach płatnego stażu, ale był to staż, za który zapłaciłem” – wyjaśnił.

Inwestycja w rozwój zawodowy opłaciła się. Dziennikarz wziął udział w szkoleniu zorganizowanym przez nadawcę konkurującego obecnie z Telewizją Republika. Choć skrytykował jego zasięg polityczny, pozytywnie wypowiadał się o odbytym szkoleniu praktycznym.

„Pomijając propagandę polityczną, same techniki tworzenia raportów zapewniły doskonałą podstawę” – podkreślił.

Z grupy około 20 uczestników wybrano jednego lub dwóch i zaoferowano im pracę. Wśród nich był Kłeczek.

„Miałem szczęście, że zostałem wybrany, a potem mi zapłacili” – przyznał z uśmiechem.

Pracował w TVN, ale unikał polityki

Kolejnym etapem jego kariery była praca w TVN. Początkowo nie zajmował się polityką, skupiając się na takich tematach, jak sport, pogoda i gospodarka.

Wyjaśnił, że nie chce angażować się w relacje polityczne, ponieważ nie podoba mu się podejście stacji.

„Doświadczenie w TVN ukształtowało już mój światopogląd. Wiedziałem, że nie podoba mi się sposób, w jaki przedstawiają politykę, bo jest nieuczciwy, więc zrobiłem inne rzeczy” – powiedział.

Kłeczek podkreślił, że w TVN spędził kilka lat doskonaląc swoje umiejętności dziennikarskie. Studia na różnych kierunkach pozwoliły mu zdobyć doświadczenie, które wykorzystał w dalszej karierze zawodowej.

Nie oznaczało to jednak, że miał negatywne wspomnienia o wszystkich, z którymi pracował. Wręcz przeciwnie: powiedział, że w redakcji spotkał wielu wartościowych ludzi, szczególnie w zespole pogodowym. Jednocześnie zasugerował, że część dziennikarzy straciła poczucie celu zawodowego.

Odrzucił awans, o którym marzyli inni

Jedna z najbardziej zaskakujących części wywiadu dotyczyła decyzji Kłeczka podjętej po kilku latach pracy w TVN. Zaproponowano mu awans do zespołu produkującego „Fakty”, co dla wielu osób pracujących w mediach było ważnym celem zawodowym.

„Spędziłem tam kilka lat i doskonaliłem swoje umiejętności. Kiedy otrzymałem propozycję rozwoju kariery w TVN – coś, co dla wielu było nieosiągalnym marzeniem, czyli pracę w „Faktach” – odmówiłem” – wspomina.

„I poczuli się urażeni. Nie mogli uwierzyć w to, co się działo” – dodał.

Dodaj komentarz