The Ministerstwo Obrony Narodowej (PON) – w odpowiedzi na zapytanie dotyczące skazanego funkcjonariusza SKW – potwierdził ustalenia portalu niezalezna.pl. We wrześniu 2025 roku informowaliśmy, że pomimo wyroku sądu w sprawie białoruskiej funkcjonariusz SKW pozostał w służbie, otrzymywał wynagrodzenie i posiadał poświadczenie bezpieczeństwa. „Może to stanowić nie tylko naruszenie prawa i procedur, ale także poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa i reputacji państwa” – dodał. – wskazał poseł PiS Andrzej Śliwka.
We wrześniu 2025 r. niezalezna.pl ujawniła, że były zastępca dyrektora Biura I SKW został skazany przez lubelski sąd za niedopełnienie obowiązków (art. 231 kk) w tzw. sprawie białoruskiej.
Jak wówczas ustaliliśmy, pomimo wyroku, funkcjonariusz pozostał w służbie, nadal pobierał wynagrodzenie i zachował poświadczenie bezpieczeństwa osobowego.
Sprawa białoruska dotyczy polskiego żołnierza 18. Pułku Rozpoznawczego w Białymstoku, który w 2015 roku był przetrzymywany na Białorusi pod zarzutem szpiegostwa, a następnie skazany przez reżim Łukaszenki na siedem lat więzienia. Po długich negocjacjach i staraniach dyplomatycznych żołnierz został wymieniony na Siergieja H., przetrzymywanego w Polsce i oskarżanego o szpiegostwo na rzecz białoruskiego wicekonsula. Prokuratura zarzuca funkcjonariuszom SKW nierozpoznanie zagrożeń stojących przed polskim żołnierzem, który przed wyjazdem do Brześcia poinformował o tym lubelską inspektorat SKW. Wspomniany funkcjonariusz został mianowany zastępcą dyrektora Biura I SKW po objęciu dowództwa służby przez Jarosława Stróżyca. Według doniesień, po wydaniu wyroku został usunięty ze stanowiska, ale pozostał „do dyspozycji szefa służby”, podczas gdy kierownictwo SKW rzekomo rozpowszechniało pogłoski, że zwolnienie było spowodowane problemami osobistymi.
Bejda potwierdza ustalenia
W październiku 2025 r., na podstawie naszych ustaleń, poseł PiS Andrzej Śliwka skierował zapytanie do Ministra Obrony Narodowej w sprawie skazanego funkcjonariusza.
„Zatrzymanie przez osobę skazaną za zaniedbanie obowiązków związanych z bezpieczeństwem państwa wynagrodzenia i dostępu do informacji niejawnych może stanowić nie tylko naruszenie prawa i procedur, ale także poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa i reputacji państwa” – dodał. Śliwka podkreśliła w zapytaniu.
Poseł zapytał, czy funkcjonariusz nadal pobiera wynagrodzenie, czy wszczęto procedury mające na celu ustalenie możliwości odebrania mu poświadczenia bezpieczeństwa osobowego oraz jakie stanowisko obecnie pełni.
Odpowiedzi na zapytanie udzielił – po przedłużeniu – w dniu 20 listopada 2025 r. wiceminister MON Paweł Bejda. Jego oświadczenie potwierdziło ustalenia dot niezalezna.pl.
„Według dostępnych informacji w sprawie dotyczącej nadużycia władzy przez wskazanego w śledztwie funkcjonariusza wydano orzeczenie sądu pierwszej instancji (a więc nie jest ono prawomocne). Jeżeli wyrok stanie się prawomocny, zostanie zbadany pod kątem zasadności” za odmowę poświadczenia bezpieczeństwa i zwolnienie funkcjonariusza ze służby w trybie przewidzianym w ustawie o ochronie informacji niejawnych oraz ustawie o służbie funkcjonariuszy SKW i SWW.
Podwójne standardy
Podejście to ostro kontrastuje z działaniami służb podległych Donaldowi Tuskowi wobec szefa RP Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (BBN)prof. Sławomir Cenckiewicz.
Kierownictwo SKW wraz z rzecznikiem ministra koordynatora służb specjalnych przeprowadziło bezlitosny i – jak wykazał sąd administracyjny – bezprawny atak na prof. Sławomira Cenckiewicza. Próbowali odebrać mu poświadczenie bezpieczeństwa z powodów czysto politycznych, m.in. w odwecie za ujawnienie prawdy o polskich planach „obronnych” nad Wisłą, które zakładały poddanie bez walki połowy kraju rosyjskiemu najeźdźcy.