Polskie służby zwróciły się do strony amerykańskiej o zgodę na dostęp do kont Apple posła Dariusza Mateckiego (PiS). Sam poseł poinformował o tym w TV Republika. Jak dodał – nigdy wcześniej nie ujawniał tych informacji, ale teraz podaje je jako przykład tego, jak władze starają się dotrzeć do każdej informacji z życia polityków opozycji.
Występując w TV Republika poseł Dariusz Matecki (PiS) podzielił się z widzami zaskakującą historią. Jak stwierdził, inwigilacja polityków opozycji przez rządzących wkroczyła już na inny poziom.
„Nie mówiłem tego wcześniej, ale otrzymałem wiadomość od Apple, że polskie służby poprosiły FBI o dostęp do moich kont Apple. To coś niewiarygodnego!” oznajmił.
Matecki wyjaśnił, że po upływie 30 dni w USA istnieje prawny obowiązek poinformowania osoby, co do której złożono taki wniosek. W ten sposób dowiedział się o całej operacji.
„Widzimy, że starają się dotrzeć do każdej informacji, która dotyczy życia parlamentarzystów opozycji. To jest całkowita inwigilacja. Na szczęście w USA nie jest tak łatwo, aby taki dostęp był udzielany, szczególnie krajom, które łamią prawa człowieka” – dodał polityk opozycji.
„Czego właściwie domagała się strona polska?” – zapytał Michał Jelonek.
„Pełny dostęp do moich kont na moim iPhonie i komputerze Mac. Obejmuje to moje hasła, korespondencję, zdjęcia prywatne i rodzinne. W końcu ludzie przechowują w chmurze głównie zdjęcia rodzinne. Jesteśmy świadkami całkowitej inwigilacji. Próbują znaleźć wszystko, czego mogliby użyć, aby uderzyć „ – zakończył Matecki.