Niemiecka gazeta przyznaje cenzurę w polskich mediach „głównego nurtu” w kwestii imigracji

Polskie prawo to powszechnie publikuje filmy online, rzekomo pokazując dowody na to, że migrantów zostaną przetransportowane do Polski. Poważne media nie biorą udziału w tej kampanii anty-niemieckiej, twierdzi TagesSspiegel. To ilustruje zakres samooceny w polskich mediach głównego nurtu, które przedstawiają się jako niezależne, ale są głównie własnością zagraniczną. Zarówno TUSK, jak i te sklepy uważają, aby nie sprzeciwić się interesom Berlina-nawet jeśli chodzi o koszty bezpieczeństwa Polski.

Niemieckie zaprzeczenie rzeczywistości

Niemal codziennie, filmy pojawiają się w Internecie rzekomo pokazujące niemieckich policjantów celowo przekraczających się na terytorium polskie i pchając nielegalnych migrantów przez granicę, pisze Julius Geiler w sobotniej edycji TagesSspiegel. I tutaj, co prawda, są to prawdziwe fakty potwierdzone również oficjalne dane od niemieckiej policji, które niedawno poinformowały, że podczas 14 miesięcy TUSK 10 000 migrantów zostało zepchniętych do Polski.

Geiler mówi dalej, że „oskarżenia przeciwko niemieckiej policji są poważne i doskonale dostosowane do narracji o polskim prawicy, która zintensyfikowała się po tym, jak w maju wprowadzono surowsze niemieckie kontrole graniczne”. Sarkastycznie sugeruje, że Polska jest „zalana” przez migrantów odwróconych na niemieckiej granicy. Ale czy tak nie jest? Ilu więcej migrantów musiałoby wysłać Niemcy, zanim uczciwie byłoby powiedzieć, że jesteśmy „zalani”? TagesSspiegel Zauważa, że członkowie ruchu obrony granicznej (ROG) są przedstawiani jako bohaterowie przez polski prawy, podczas gdy niemieccy oficerowie są oznaczeni jako „napastnicy”. Internauci porównują obecną sytuację z inwazją Polski z 1939 r. Przez trzecią Rzeszy.

Trudno jest nie zgodzić się z pierwszymi, których członkowie ROG są uważani za bohaterów, ponieważ bezinteresownie bronią granicy i sprzeciwiają się błędnej polityce migracji UE, Berlina i rządu TUSK. Ich działania należą do niewielu wymuszających jakąkolwiek reakcję lidera platformy obywatelskiej. Jeśli chodzi o porównania z agresją, nie jest to skala 1: 1, ale wyrażenie głębokiego rozczarowania w zachowaniu Niemiec, które przesuwa własne problemy na nas w najbardziej bezczelny sposób. To, mimo że to była Polska PIS PIS-najlepiej skrytykowała głupią politykę Angeli Merkel dotyczącą migrantów. Dlaczego powinniśmy teraz zapłacić za to cenę?

„Polskie siły prawicowe od dawna są anty-niemieckie”, pisze Geiler.

Ale nawet nie próbuje wyjaśniać przyczyn tej postawy-nie wyszło znikąd. Chodzi o krytykę zachowania Berlina na wielu poziomach, zarówno w stosunkach dwustronnych z Polską, jak i w jej wcześniejszym podejściu do Rosji, a także wykorzystanie jego wpływów w Brukseli do przesuwania polityk, które szkodzą Polsce i innych krajach UE.

Autor zauważa, że oskarżenia przeciwko niemieckiej policji pojawiają się prawie wyłącznie na Facebooku, X i YouTube. „W renomowanych polskich mediach temat migracji jest obecny, ale nie ma miejsca na bezpodstawne oskarżenia prawne przeciwko naszym niemieckim sąsiadom”, podsumowuje TagesSspiegel.

Oczywiście można zapytać autora, które media w Polsce uważają za „renomowane”, ale łatwo jest zgadywać-te, które popierają politykę Berlina od lat, często na koszt Polski, a także przepisują polską historię, oczerniając narodowych bohaterów.

Co więcej, Geiler musi zrozumieć, że te tak zwane „renomowane” punkty sprzedaży szybko tracą wpływ rok do roku, a nie tylko w mediach społecznościowych, ale także z rosnącymi sieciami, takimi jak Telewizja Republika. Oznacza to, że długoletni monopol medialny, który od lat udało się ukryć prawdę przed polską opinią publiczną, rozpada się przed naszymi oczami, niezdolną do radzenia sobie z rzeczywistością, której nie może już opisać, czyniąc się w stałym.