„Jeśli Polska nie zdecyduje się fizycznie przyjmować migrantów, będzie musiała zapłacić 20 000 euro za osobę, która nie zostanie przyjęta. Nie sądzę, żeby europejscy biurokraci z tego zrezygnowali” – powiedział poseł Zbigniewa Kuźmiuka (PiS, PiS) w rozmowie z Niezalezna.pl podczas wiecu w Warszawie.
W sobotnie popołudnie uczestnicy zebrali się o godz Plac Zamkowy w Warszawie na wiec zorganizowany przez Partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) protestować m.in. przeciwko nielegalnej migracji i tzw Umowa handlowa z Mercosurem.
Poseł Kuźmiuk, którego spotkaliśmy na manifestacji, zwrócił uwagę na jedną kluczową kwestię, która sprowadziła do stolicy tłumy patriotów:
„Przede wszystkim problem migracji. Dziś pojawiło się kilka nowych informacji…”
Ta informacja dotyczy oczywiście premiera Donalda Tuska w mediach społecznościowych post stwierdzający, że „w Polsce nie będzie relokacji migrantów”. Ale Kuźmiuk nie wierzy w tę wersję.
„Faktem jest, że kilka przepisów Paktu Migracyjnego ma zastosowanie do wszystkich państw członkowskich UE – nie ma tu wyjątków” – powiedział. Niezalezna.pl.
„Co prawda Komisja Europejska ma znaczne uprawnienia, ale nie sądzę, aby wykluczyła jakikolwiek kraj z paktu – to oznaczałoby załamanie całego systemu. Uchodźcy wojenni z Ukrainy, proporcjonalnie do wielkości populacji, są w krajach takich jak Czechy jeszcze liczniejsze niż w Polsce. Moim zdaniem jest to próba bagatelizowania wagi dzisiejszego wydarzenia.
Polska, jeśli odmówi fizycznie przyjęcia migrantów, będzie najprawdopodobniej musiała zapłacić 20 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę. Nie sądzę, żeby europejscy biurokraci z tego zrezygnowali. Nie będzie tu żadnego sentymentalizmu” – podkreślił poseł opozycji.