Najnowszy sondaż IBRiS pokazuje wyraźną przewagę bloku prawicowego nad partiami lewicowo-liberalnymi. Konfederacja i Prawo i Sprawiedliwość (PiS) razem osiągają prawie 50% wsparcia, podczas gdy Koalicja Obywatelska (KO) i Nowa lewica pozostać daleko w tyle. Eksperci przewidują, że takie tendencje mogą sygnalizować radykalną zmianę w Sejmie po wyborach w 2027 roku.
Prawica ma największy potencjał do rządzenia
Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” przynosi bardzo dobre wieści dla prawicy. Zebrane dane pokazują, że łączne wsparcie dla Prawo i Sprawiedliwość, KonfederacjaI Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna sięga aż 48,3%. To znacznie więcej niż blok lewicowo-liberalny z koalicji 13 grudnia, który – jak wynika z sondażu – mógł liczyć łącznie na 37,6%.
W scenariuszu bezpośrednim najwyższe wsparcie trafia do graczy Koalicja Obywatelskaco uzyskało 30,4% głosów. Wynik ten jest identyczny z poprzednim badaniem z końca października. Prawo i Sprawiedliwość osiąga wynik 27,1%, co oznacza niewielki spadek w granicach błędu statystycznego. Pozostaje trzecia siła Konfederacja z 16,1%, odnotowując największy wzrost – 1,1 pkt. proc. The Nowa lewica może liczyć na 7,2%, i Konfederacja Korony Polskiej Brauna na 5,1%. Pozostałe partie nie przekroczyłyby progu wyborczego.
Prezes IBRiS Marcin Duma tak skomentował wyniki ankiety dla „RP”:
„Mamy do czynienia z grą o sumie zerowej” – powiedział, wskazując, że obecny układ sił może utrzymać się jedynie do czasu, gdy na scenie politycznej nastąpi poważny szok. Jego zdaniem taki przełom mógłby nastąpić spoza kraju. „Koniec wojny na Ukrainie byłby sygnałem dla Polaków i problemem dla partii Brauna i Konfederacji, a także szansą dla KO i PiS– podkreślił.
Tymczasem prof. Jarosław Flis z kl Uniwersytet Jagielloński mówi o potencjalnych zmianach w układzie sił:
„Zmiany w granicach błędu. Stabilność, która będzie trwała, ale nie da się jej utrzymać do czasu wyborów. Miesiąc miodowy po wyborach prezydenckich dobiegł końca. Opozycja ma większość, ale liderem jest KO– ocenił.