Przydacz: „Za Tuska i Siemoniaka służby bezpieczeństwa są bezsilne wobec terrorystów”

Szef Biuro Polityki Międzynarodowej (BPM) w Kancelaria Prezydenta (KP)Marcin Przydacz stwierdził, że służby bezpieczeństwa Donalda Tuska i Tomasza Siemoniaka nie funkcjonują dobrze, zwłaszcza jeśli chodzi o wrogów bezpieczeństwa Polski. Jak przekonywał Przydacz, służby działają jednak niezwykle szybko, gdy potrzebne są działania polityczne. Potrafią w ciągu kilku godzin zatrzymać starszą kobietę za wpis w sprawie Jurka Owsiaka czy w czasie powodzi aresztować krytyka obecnej władzy.

Błędnie ustalone priorytety dla polskich służb bezpieczeństwa

Szef Biuro Polityki Międzynarodowej (BPM) z Kancelaria Prezydenta RPMarcin Przydacz skomentował akty sabotażu na polskim systemie kolejowym oraz działania podjęte przez państwo polskie.

Przydacz powiedział, że należy natychmiast zidentyfikować i zatrzymać sprawców sabotażu na kolei. Według szefa prezydenta Biuro Polityki Międzynarodowej (BPM)konieczne jest zabezpieczenie Polski przed takimi działaniami w przyszłości. Jak wskazał Przydacz, podstawowym narzędziem przeciwdziałania aktom sabotażu i terroru powinny być służby bezpieczeństwa.

Przydacz ubolewał nad tym „za Donalda Tuska i pana Siemoniaka służby nie funkcjonują dobrze, zwłaszcza jeśli chodzi o wrogów polskiego bezpieczeństwa”i twierdził, że sytuacja ta wynika z faktu, że „służby są bardzo szybkie, gdy wymagane są działania polityczne”.

„Kiedy trzeba było zatrzymać starszą kobietę, bo zamieściła w mediach społecznościowych kontrowersyjny komentarz na temat Jurka Owsiaka, policja jest w stanie pojawić się następnego dnia, a nawet w nocy. Gdy w czasie powodzi trzeba było kogoś zatrzymać za to, co napisał w Internecie, była w stanie to zrobić w ciągu kilku minut lub godzin” – zauważył.

„Tymczasem z Polski uciekają osoby dokonujące aktów sabotażu, bo rządzą nami niekompetentni politycy koalicji rządzącej”– zauważył Przydacz.

Dodaj komentarz