Ubiegły rok zapisał się jako najtrudniejszy dla rynku pracy od czasu światowego kryzysu finansowego z lat 2008-2009. Liczba zgłoszonych zwolnień grupowych przekroczyła 97,6 tys. i była najwyższa od kilkunastu lat. To trzy razy więcej niż rok wcześniej, co wyraźnie pokazuje skalę problemu – podaje Rzeczpospolita.
Szokujące dane
Gazeta podkreśla, że tak wysoki wynik wynikał zarówno ze strategicznych decyzji dużych przedsiębiorstw, jak i z pogarszającej się sytuacji w niektórych sektorach gospodarki. Rosnące koszty operacyjne, procesy restrukturyzacyjne i zmiany organizacyjne przyczyniły się do fali zwolnień.
Istotny wpływ na statystyki miały działania Poczty Polskiej, która planując zmiany w regulaminie wynagradzania, złożyła wypowiedzenia w sprawie ponad 51 tys. „zwolnień korygujących” (wypowiedzeń połączonych z propozycją zmian warunków zatrudnienia). Decyzja ta miała największy wpływ na rekordowy poziom danych.
Naraz, Rzeczpospolita Zauważa, że nawet bez uwzględnienia tej spółki skala zwolnień pozostaje bardzo duża. „Ale nawet bez tego w 2005 roku odnotowano zwolnienia 46 000 osób” – zauważa gazeta.
Za redukcjami zatrudnienia stały rozpoznawalne marki i duże przedsiębiorstwa, m.in. PKP Cargo, Black Red White, Beko, Henkel, Eko-Okna.
Duży oddźwięk odbiły się także na zwolnieniach zbiorowych w centrach usług wspólnych, które dotknęły takie miasta jak Kraków. Wśród firm, które przeprowadziły tam redukcję zatrudnienia, znalazły się Fujitsu Technology Solutions, HSBC, Heineken i Shell.