Nowy raport polskiego prawodawcy i prawnika Marcina Romanowskiego, opublikowany przez Instytut Polityki Światowej (IWP) w Waszyngtonie, budzi niepokój w związku z tym, co nazywa powstaniem „liberalnej jurysstokracji” w Polsce i na całym Zachodzie – systemu, w którym niewybierani sędziowie i elity prawnicze sprawują władzę polityczną bez demokratycznej odpowiedzialności.
W raporcie zatytułowanym „Suwerenność narodowa a jurystokracja liberalna: budowa liberalnego reżimu bezprawia i bojowej demokracji w sferze sprawiedliwości w Polsce po 2023 r.” stwierdza się, że Polska stała się centralnym polem walki pomiędzy suwerennością demokratyczną a oligarchią sądową.
„Oligarchiczne rządy liberalnych sędziów”
Romanowski definiuje jurystokrację jako „oligarchiczne rządy liberalnych sędziów – system, w którym elity prawne pozbawione jakiegokolwiek mandatu demokratycznego przejmują realną władzę polityczną poprzez kontrolowanie, a w razie potrzeby blokowanie decyzji demokratycznie wybranych większości”.
Z raportu wynika, że w latach 2015–2023 konserwatywne rządy w Polsce podejmowały jedną z niewielu autentycznych w Europie prób demontażu tego modelu i przywrócenia demokratycznego nadzoru nad sądownictwem. Reformy te obejmowały usunięcie monopolu sądów wyższej instancji na powoływanie sędziów i procedury dyscyplinarne oraz wprowadzenie losowego przydzielania spraw w oparciu o algorytmy w celu ograniczenia manipulacji przy rozdzielaniu spraw.
Romanowski twierdzi, że te wysiłki na rzecz decentralizacji władzy sądowniczej wywołały „zemstę” lewicowo-liberalnej administracji premiera Donalda Tuska, którą oskarża o „bezprawne przejmowanie sądów, czystki o charakterze politycznym i likwidację systemów losowego przydziału spraw”. Zarzuca, że wymiar sprawiedliwości został obecnie „całkowicie podporządkowany rządowi Tuska” wbrew przepisom prawa i orzecznictwu Trybunału Konstytucyjnego.
„Od rządów prawa do rządów ponad prawem”
Raport umieszcza także kryzys sądowniczy w Polsce w szerszym kontekście zachodnim, twierdząc, że wzrost jurysstokracji odzwierciedla głębszy kryzys demokracji w systemach liberalno-lewicowych, w których sądy wykorzystuje się do „umacniania władzy elit kosztem woli ludu”.
Romanowski pisze, że liberalni sędziowie i politycy stworzyli „własne ośrodki decyzyjne — «rządy prawa» rozumiane jako rządy ponad prawem”.
W Polsce wywodzi tę dynamikę z czegoś, co nazywa „późnym postkomunistycznym sojuszem” między liberalnymi elitami a pozostałościami komunistycznego establishmentu po 1989 r. – układu, który jego zdaniem zapewnił bezkarność za przeszłe zbrodnie, zachowując jednocześnie wpływ na politykę, media i gospodarkę.
Poparcie europejskie i motywy polityczne
Romanowski twierdzi, że Komisja Europejska i Trybunał Sprawiedliwości UE aktywnie wspierają lewicowo-liberalne siły polityczne w Polsce, promując centralizację UE i to, co określa jako „orientację proniemiecką i antytransatlantycką”.
Przekonuje, że sojusz ten ma na celu „odzyskanie pełnej kontroli nad sądownictwem, demontaż dorobku reform demokratycznych oraz zapewnienie Tuskowi i jego otoczeniu bezkarności po dwóch latach nielegalnych rządów”.
Polska jako „państwo frontowe” w globalnej bitwie
Pomimo tego, co nazywa skoordynowanym atakiem krajowych i europejskich elit liberalnych, Romanowski kończy wypowiedź nutą ostrożnego optymizmu.
„Polska pozostaje jednym z niewielu krajów – obok Węgier i Stanów Zjednoczonych – gdzie dzięki konserwatywnemu i chrześcijańskiemu charakterowi społeczeństwa jest jeszcze szansa na przełamanie tej globalistycznej liberalnej autokracji” – pisze.
Przestrzega jednak, że właśnie ten opór wyjaśnia „intensywność ataku na niezależne instytucje i przedstawicieli konserwatystów w Polsce”, który jego zdaniem jest „ściśle skoordynowany pomiędzy administracją Tuska, Brukselą i Luksemburgiem”.
Raport Romanowskiego dostępny jest na stronie internetowej IWP: iwp.edu/articles/2025/.