Pomimo deklaracji UE o odejściu od rosyjskich surowców, import skroplonego gazu ziemnego (LNG) z Rosji do Europy jest rekordowy. Kluczową rolę w tym procesie odgrywa belgijski terminal w Zeebrugge, który stał się jednym z głównych węzłów tranzytowych dla rosyjskiego LNG.
Bruksela ogłasza embargo od 2027 roku
Przez belgijski port Zeebrugge przepływa coraz większa ilość skroplonego gazu ziemnego z Rosji. Według belgijskich mediów w pierwszej połowie 2025 roku aż 42 proc. LNG importowanego przez terminal pochodziło ze źródeł rosyjskich, czyli więcej niż przed inwazją na Ukrainę w 2022 roku. Według danych Belgijskiego Urzędu Statystycznego (FOD Economie) największy udział w imporcie przez Zeebrugge ma obecnie rosyjski gaz. Dla porównania Katar dostarczył 20 procent, a Stany Zjednoczone 33 procent całości.
Unia Europejska wprowadziła zakaz reeksportu rosyjskiego LNG poza Europę, ale nie zakazała jego wykorzystania państwom członkowskim. W efekcie rosyjskie koncerny, w tym Novatek, przekierowały swoje szlaki dostaw i zaczęły wysyłać więcej gazu na rynek UE. Operatorem terminalu w Zeebrugge jest belgijska firma Fluxys, która ma kontrakt z rosyjskim konsorcjum Yamal LNG ważny do 2040 roku. Umowa obejmuje zarówno terminal przeładunkowy, jak i infrastrukturę przesyłową.
„Będziemy dokładnie analizować wpływ nowych przepisów. Naszym priorytetem jest utrzymanie ciągłości dostaw energii dla Belgii i Europy”
powiedział rzecznik firmy Thierry Vervenne.
Komisja Europejska planuje wprowadzenie całkowitego zakazu importu rosyjskiego LNG od 1 stycznia 2027 r. Państwa członkowskie UE będą wówczas miały możliwość powołania się na klauzulę „siły wyższej” w celu rozwiązania istniejących kontraktów z rosyjskimi firmami. Analitycy Oxford Analytica ostrzegają jednak, że taka interpretacja może budzić wątpliwości prawne. Ich zdaniem rozwiązanie długoterminowych kontraktów, takich jak ten pomiędzy Fluxysem a Yamal LNG, mogłoby skutkować kosztownymi sporami prawnymi i roszczeniami odszkodowawczymi.