Ze względu na „niewłaściwie ukonstytuowany sąd”, czyli obecność w składzie sędziego powołanego po 2018 r., zdecydowano o wypuszczeniu na wolność pedofila, który zgwałcił swoją sześcioletnią wnuczkę. Wśród autorów kasacji Sądu Najwyższego w tej sprawie znalazł się Waldemar Płóciennik, sędzia, który w 1982 r. skazał działacza opozycji antykomunistycznej. „Minęły 34 lata od upadku Związku Radzieckiego, a w najważniejszych instytucjach wymiaru sprawiedliwości wciąż mamy ludzi, o których mówimy, że w stanie wojennym wydali wyroki za „zniesławienie ZSRR” – powiedział w programie Michał Rachoń Rewolwer.
Beneficjentami chaosu w Ministerstwie Sprawiedliwości i wymiarze sprawiedliwości obsługiwanym przez obecną koalicję rządzącą i jej akolitów są zwykli przestępcy.
„Przestępcy korzystają na „neo-sędziach”, na unieważnianiu wyroków, na decyzjach w sprawie „niewłaściwych składów sędziowskich” – mówi Katarzyna Gójska, redaktor naczelna „Dziennika” Nowe Państwow telewizji Republika.
Pedofil na wolności i polityce w sądach
Tuż przed świętami portal Niezalezna.pl opisał szokującą historię. Degenerat, który przez rok gwałcił swoją sześcioletnią wnuczkę, nie pójdzie za kratki, bo w sądach zwyciężyła polityka.
Choć Sąd Okręgowy w Rzeszowie skazał go w 2022 roku na trzy i pół roku więzienia, a Sąd Apelacyjny podwyższył karę do pięciu lat, pedofil nie trafi do więzienia. Jego obrońca złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, który w styczniu 2025 r. podjął decyzję o wstrzymaniu wykonania wyroku, a w listopadzie 2025 r. przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Dlaczego? Z powodu „niewłaściwie utworzonego sądu”. Jak ustaliła Niezalezna.pl, w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego w ogóle nie odniesiono się do cierpienia dziecka. Sędziowie skupili się wyłącznie na polityce – Krajowej Radzie Sądownictwa, ścieżkach kariery sędziów i terminach ich nominacji. Tymczasem gwałciciel dziecka pozostaje na wolności.
Płóciennik – od komunizmu do III RP
Orzeczenie Sądu Najwyższego wydało trzech sędziów: Zbigniew Puszkarski, Kazimierz Klugiewicz i Waldemar Płóciennik.
Na szczególną uwagę zasługuje tu sędzia Płóciennik. Były członek PZPR, w stanie wojennym wydawał wyroki na działaczach opozycji antykomunistycznej.
„Minęły 34 lata od upadku Związku Radzieckiego, a w najważniejszych instytucjach wymiaru sprawiedliwości wciąż pracują ludzie, o których mówimy, że w stanie wojennym wydali wyroki za „zniesławienie ZSRR”. Wracamy do punktu wyjścia – „w wyniku ich błędów musimy się zmierzyć z ich najlepszymi pomysłami”. Dzieje się dokładnie to, co najwyraźniej miało się wydarzyć” – powiedział Michał Rachoń, dyrektor programowy TV Republika w on Rewolwer. „Wypuszczanie przestępców z więzień w czasie, gdy trwa atak na państwo, nie jest niczym nowym” – dodał.
Jako sędzia Sądu Okręgowego w Koszalinie we wrześniu 1982 r. Płóciennik skazał Zofię Pietkiewicz za udział kilka dni wcześniej w demonstracji antykomunistycznej.
Archiwalne zdjęcia przedstawiają panią Pietkiewicz, dziś wspominaną jako „nieustraszoną kobietę z Koszalina”, biegnącą w białym stroju w stronę kanistra z gazem łzawiącym wystrzelonego przez policję (ZOMO). Udaje jej się wyrzucić kanister. Sprawa trafiła do sędziego Waldemara Płóciennika, który uznał ją za winną zarzucanego jej czynu, a mianowicie tego, że w czasie demonstracji „znieważyła, w trakcie i w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych, interweniujących funkcjonariuszy MO (…), obrzucając ich słowami powszechnie uznawanymi za obraźliwe”. Za to Płóciennik skazał ją na osiem miesięcy bezwarunkowego więzienia. Stwierdził, że zidentyfikowano ją, ponieważ „ze względu na siwe włosy i jasne ubranie musiała być dość charakterystyczną osobą”.
„Taki człowiek kształtuje dziś polski wymiar sprawiedliwości. To zdumiewające. Obecność tego człowieka w Sądzie Najwyższym to obraza niepodległej Rzeczypospolitej” – skomentowała Katarzyna Gójska.
W listopadzie 2025 roku sędzia Waldemar Płóciennik zasiadał w składzie Izby Karnej Sądu Najwyższego, który zaskarżył decyzję Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. Powodem był „skład sądu”. „Skutkuje to tym, że nie mamy do czynienia z Sądem Najwyższym jako organem bezstronnym i niezależnym” – argumentował Płóciennik. Przytoczył orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a także uchwałę trzech izb Sądu Najwyższego z 2020 r., zgodnie z którą „niewłaściwie ukonstytuowany sąd istnieje, gdy w skład orzekającego wchodzi osoba wybrana na sędziego przez Krajową Radę Sądownictwa w składzie ustalonym w 2018 r.”