Sikorski narzeka na wszystkich. Jego oskarżenia są chybione

Miała odbyć się odprawa informacyjna szefa polskiej dyplomacji na temat działań podjętych po aresztowaniu dywersantów działających na zlecenie Rosji. Zamiast tego Radosław Sikorski wygłosił tyradę i serię prób uderzenia w Jarosława Kaczyńskiego i Karola Nawrockiego. Wszystkie były nietrafione – to służby podległe rządowi Donalda Tuska wpuściły, a następnie pozwoliły na pozostawienie osób odpowiedzialnych za akty sabotażu wobec infrastruktury krytycznej Polski.

„Obce państwo wysłało dobrze przygotowanych sabotażystów. Tylko cudem nie udało im się osiągnąć swojego celu. Rosjanin GRU do wykonywania brudnej roboty rutynowo zatrudnia pod fałszywą flagą podwykonawców. Tym razem nie był to tylko akt sabotażu, jak poprzednio, ale akt terroryzmu państwowego, bo wyraźnym zamiarem było spowodowanie ofiar. Spotka się to z naszą reakcją, nie tylko dyplomatyczną, o czym poinformujemy w nadchodzących dniach” – powiedział Radosław Sikorski z mównicy Sejmu.

„Ci, którzy obwiniają Ukrainę za działania Rosji w Polsce, są sabotażystami politycznymi, a Rosja wydaje miliardy na podsycanie takich nastrojów, na dezinformację i propagandę. Chce zwrócić część opinii publicznej przeciwko naszym sąsiadom…” – powiedział. I na tym mógłby zakończyć szef polskiej dyplomacji. Minister dał się jednak ponieść parlamentarnej atmosferze i kontynuował swoje przemówienie: „…przeciwko Unii i przeciw uchodźcom z Ukrainy, którzy uciekli do Polski przed rosyjskimi bombami. (…) Dlaczego Putin to robi? Z tego samego powodu, dla którego wspierał brexit, finansował ruch separatystyczny w Hiszpanii, wspiera nacjonalistyczny rząd Węgier i partie skrajnie prawicowe, które obiecują rozbić Unię od wewnątrz. (…) powód jest oczywisty. Jako Unia jesteśmy gigantem w stosunku do Rosji, a jako poszczególne państwa członkowskie to Rosja jest w porównaniu z nami potęgą. Czy to tak trudno zrozumieć?– kontynuował.

Sikorski znalazł odpowiedzialnych? Tęsknił

Przyszedł przygotowany do ataku na polską prawicę i prezydenta, który jego zdaniem nawołuje do Polexitu. „To dzięki zrzuceniu jarzma komunistycznego i odzyskaniu suwerenności mogliśmy przystąpić do Unii Europejskiej UE– powiedział Sikorski, a za nim nowo wybrany marszałek Włodzimierz Czarzasty i kontynuował, okazując podpis zmarłego prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego w sprawie ratyfikacji traktatu UE: „Jarosław Kaczyński nie miał odwagi wysłuchać moich słów, ale to on negocjował ten traktat. I jego ratyfikację, dokument ratyfikacyjny, spójrzmy, potwierdził Prezydent RP Lech Kaczyński. Czy to właśnie polscy politycy, według słów Prezydenta Nawrockiego, sprzedali suwerenność Polski? Jeśli teraz Pan uważa, Panie Przewodniczący, że słabo negocjował Pan, albo że Pana brat nie powinien był podpisywać tego dokumentu, to zamiast narzekać, w Brukseli może najpierw należałoby przeprosić Polaków?– krzyknął Sikorski.

Dodał także, że próbował dokonać ataku na głowę państwa „Panie Prezydencie, ma Pan prawo do swoich nacjonalistycznych poglądów”. Próbował też pouczać Karola Nawrockiego, tłumacząc mu, jaka jest rola prezydenta. Działania ministra miały najwyraźniej na celu utrzymanie dotychczasowych, odbiegających od ideału stosunków między władzami MSZ (MSZ) i Kancelarii Prezydenta.

Winnych należy szukać wśród „swoich”

Sikorski musiał przegapić wczorajsze wystąpienie szefa rządu. Przypomnijmy, że to Donald Tusk podczas swojego wystąpienia w Sejmie przyznał, że polskie służby zezwoliły dwóm obywatelom Ukrainy, działając na zlecenie Rosji, na przekroczenie granicy z Białorusią. Opuścili kraj tą samą drogą, przez otwarte przejścia graniczne. Zachowanie Sikorskiego nie pozostało niezauważone przez obecnych na sali posłów.

Warto także zaznaczyć, że w odpowiedzi Konsulat Federacji Rosyjskiej w Gdańsku będzie zamknięty. Sikorski powiedział jednak, że stosunki dyplomatyczne między państwami nie zostaną zerwane.

Dodaj komentarz