Pojawiły się nowe informacje w sprawie afery w Szpitalu Południowym w Warszawie. Z ustaleń TV Republika wynika, że w lipcu ubiegłego roku dyrekcja szpitala otrzymała pismo szczegółowo opisujące zarzuty wobec Dawida Kacprzyka.
Skandal w szpitalu południowym: nowe fakty
Już rok temu współpracownicy prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego informowali o sytuacji w Szpitalu Południowym. Telewizja Republika pozyskała dokument, który 21 lipca 2025 r. przekazano ówczesnej dyrektor szpitala Annie Łukasik.
Autorzy pisma, działając w imieniu Oddziału Chirurgii Ogólnej i Proktologicznej, zwrócili uwagę na poważne problemy we współpracy z lekarzem pracującym na szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR).
„W imieniu Oddziału Chirurgii Ogólnej i Proktologicznej pragniemy przedstawić konkretne przykłady trudności we współpracy z lekarzem Dawidem Kacprzykiem. Nasza współpraca z doktorem Kacprzykiem od początku jego pracy na Oddziale Ratunkowym była trudna i naznaczona licznymi konfliktami. Konflikty te inicjuje i eskaluje dr Kacprzyk, a próby łagodzenia napięć podejmowane przez personel Oddziału Chirurgii, w tym ordynatora oddziału, okazały się nieskuteczne.”
W związku z tym już w lipcu ubiegłego roku kierownictwo Szpitala Południowego otrzymało zgłoszenia o nieprawidłowościach związanych z funkcjonowaniem Oddziału Ratunkowego.
W piśmie opisano także sposób postępowania z pacjentami, którzy mogą wymagać konsultacji chirurgicznej. Zdaniem autorów praktyki stosowane na dyżurach Kacprzyka miały skutkować rutynowym kierowaniem pacjentów na dodatkowe badania i konsultacje bez wcześniejszej kompleksowej oceny lekarskiej.
„Odnotowano przypadki, w których zlecenia konsultacyjne zostały zredagowane lub zmodyfikowane po wprowadzeniu do systemu. Działania takie są niezgodne z zasadami rządzącymi dokumentacją medyczną i mogą stanowić poważne naruszenie obowiązujących przepisów, noszące znamiona fałszowania dokumentów. Podkreślamy, że wszelkie zmiany w treści zlecenia powinny być jasno udokumentowane i uzasadnione zgodnie z ustalonymi standardami.”
Kolejna sekcja dotyczyła przyjmowania pacjentów na Oddział Chirurgii pomimo rzekomego braku wskazań do leczenia operacyjnego. Zdaniem autorów listu dotyczyło to pacjentów wymagających opieki w innych specjalnościach medycznych.
„Na podstawie decyzji doktora Kacprzyka, na Oddziale Chirurgii wielokrotnie hospitalizowani byli pacjenci o profilu internistycznym, intensywnej terapii, urologicznym i gastroenterologicznym, pomimo braku wskazań do leczenia operacyjnego. Takie praktyki są niezgodne z zasadami właściwej alokacji pacjentów i mogą negatywnie wpływać na jakość i efektywność opieki medycznej.”
Ogromne zarobki
Autorzy listu odnieśli się także do wynagrodzenia Dawida Kacprzyka. Podnieśli, że jego zarobki były nieproporcjonalne zarówno do poziomu doświadczenia zawodowego, jak i zakresu obowiązków.
„Należy także podkreślić, że zarobki doktora Dawida Kacprzyka, sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych, były nieproporcjonalne do jego umiejętności i obowiązków. Zarobki te budzą wątpliwości co do ich legalności w okresie stażu, działają demotywująco na pracowników, którzy często posiadają znacznie większe kompetencje, ale nie mogą oczekiwać podobnego wynagrodzenia, a co najważniejsze sugerują, że koneksje polityczne są cenione wyżej niż kwalifikacje zawodowe.”
Pytania do Anny Łukasik
Dziennikarz TV Republika Piotr Nisztor wysłał SMS-a do Anny Łukasik, byłej prezes Szpitala Południowego, z pytaniem, jakie działania podjęła dyrekcja szpitala po otrzymaniu raportów z Oddziału Chirurgii Ogólnej i Proktologicznej.
W swojej odpowiedzi Łukasik nie odniosła się bezpośrednio do przedstawionych w piśmie zarzutów wobec Dawida Kacprzyka. Zamiast tego oświadczyła, że zawiadomiła prokuraturę o zachowaniu jednego lekarza wobec Kacprzyka.
„Poinformowałam prokuraturę o zachowaniu doktora Jędrzejewskiego wobec doktora Kacprzyka. Sprawa jest w dalszym ciągu badana przez prokuraturę” – odpowiedziała.
Odpowiedź Trzaskowskiego
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował dziś, że Szpital Południowy ma nową Radę Nadzorczą.
W nowym zarządzie zasiadają Anna Walicka-Dąbrowska, Katarzyna Taraszkiewicz-Sirocka i prof. Mariusz Bidziński.
„Taki skład gwarantuje połączenie doświadczenia i wiedzy specjalistycznej z wielu dziedzin, począwszy od prawa i ładu korporacyjnego, po wiedzę medyczną” – powiedział polityk.
Szpital Południowy i skandal Dawida Kacprzyka
Kontrowersje wokół Dawida Kacprzyka, byłego koordynatora Oddziału Ratunkowego Szpitala Południowego i byłego radnego reprezentującego Koalicję Obywatelską, rozpoczęły się od raportu opublikowanego przez polski portal informacyjny Zero.pl, który szczegółowo zapoznał się z jego oświadczeniem finansowym.
Z dokumentu wynika, że w 2025 r. z działalności leczniczej Kacprzyk zarobił 1,6 mln zł. Według doniesień medialnych, w samym szpitalu przepracował blisko 4 tys. godzin.
Potem nastąpiły dalsze rewelacje. Kacprzyk podobno skorygował 33 faktury i zwrócił szpitalowi pół miliona złotych, a instytucja złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwym przestępstwie oszustwa. W wyniku skandalu stracił stanowisko, opuścił Koalicję Obywatelską i złożył rezygnację z mandatu radnego.
Największe kontrowersje wzbudziły jednak doniesienia o nieformalnym systemie przyspieszeń i tzw. „lożynie VIP” działającej w ramach Oddziału Ratunkowego, z której rzekomo mieli korzystać politycy Koalicji Obywatelskiej i osoby z nimi powiązane. W odpowiedzi burmistrz Trzaskowski odwołał cały zarząd Szpitala Południowego. Kontrola ma wyjaśnić m.in., w jaki sposób wykorzystywane było pomieszczenie, do którego Kacprzyk rzekomo miał dostęp.
Z ustaleń TV Republika na liście pacjentów, którzy rzekomo korzystali z poczekalni VIP, znalazła się m.in. marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska z mężem oraz Przewodnicząca Rady m.st. Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska. Doniesienia medialne wymieniały także nazwiska senatorów Aleksandra Pocieja i Krzysztofa Kwiatkowskiego.