Szokujące słowa z Przydaka. Chwali kompetencje mężczyzny Tuska znanego z uległości Putina po Smolenku

W dzisiejszych czasach Rozmowa Piasecklego W TVN24 minister w kancelarii prezydenta Marcina Przydaka zaskakująco chwalił Jaceka Najdera, stałego przedstawiciela Polski w NATO, a wcześniej kluczowy urzędnik pierwszego rządu Donalda Tuska. Mówiąc o ambasadorze NaJder, Przydacz powiedział, że jest w „Bardzo niewygodna sytuacja” i chwalił jego „Dobra wola i kompetencje”. Te słowa są zadziwiające, biorąc pod uwagę kompromisową rolę, jaką Najader odegrał w polityce resetowania z Rosją i w tragicznych wydarzeniach po katastrofie Smolena.

Jako wiceminister spraw zagranicznych w rządzie PO-PSL, Jacek Najder był jedną z głównych postaci odpowiedzialnych za stosunki z Rosją podczas nastawić. Jego imię jest nierozerwalnie związane z serią haniebnych pominięć i decyzji.

Błąd, za który musiał przeprosić

Najbardziej dramatyczny odcinek w karierze Jaceka Najdera był jego rola w procesie identyfikacji ofiar katastrofy Smolena. Jako wiceminister spraw zagranicznych był wówczas w Moskwie i podpisał protokół identyfikujący ciało Prezydenta Polski Ryszarka Kaczorowskiego. Jak się później okazało, identyfikacja była błędna. W październiku 2012 r., Kiedy testy DNA potwierdziły, że inna osoba została pochowana w grobie prezydenta w Świątynia Boskiej OpatrznościNajder publicznie przeprosił rodzinę. Wyjaśnił się, odnosząc się do… trudnych warunków pracy.

Kable z fałszywymi narracjami

Działalność Najdera po 10 kwietnia 2010 r. Obejmowała również przekazywanie kabli dyplomatycznych z informacjami pochodzącymi ze strony rosyjskiej. Dzięki nim Polska otrzymała twierdzenia, które później okazały się elementami rosyjskiej dezinformacji. Jednym z nich było fałszywe twierdzenie o obecności generała Andrzeja Błasika w kokpicie TU-154M, sugerując presję na pilotów. Późniejsze analizy transkrypcji nie potwierdziły tej wersji. Nazwa Najdera pojawia się również w kontekście kabla z Moskwy w sprawie Akhmeda Zakayeva, czeczeńskiego polityka, którego ekstradycji zażądała Rosja. MSZ (MSZ), gdzie Najder pracował w tym czasie, przyjął aktywny udział w próbach zdyskredytowania Zakayeva – na prośbę ludu Lavrova.

W czerwcu 2010 r. – dwa miesiące po tym, jak Smolensk – Najdder opracował raport, który mówił o dobrej woli Rosji wobec Polski. Czytał między innymi:

Minister R. Sikorski zwrócił uwagę na znaczenie „przełomu psychologicznego”, który miał miejsce w stosunkach polskich-rosyjskich po wypadku prezydenckiego TU-154 w pobliżu Smolena (…) Ministra R. Sikorskiego zauważyła bardziej pragmatyczną politykę niedawno ściganą przez Rosję wobec swoich sąsiadów, objawiających się między innymi w swoich wysiłkach w celu wygrania Borders z Ukraine i Bellarus. W odpowiedzi S. Ryabkov podkreślił, że Rosja dąży do poprawy stosunków ze wszystkimi krajami zachodnimi, w tym z Polski. Nie chce już dzielić stanów na różne grupy. ”

Haniebne spotkanie z łańcuchem

Najbardziej uderzającym przykładem uległości dla Rosji było bezprecedensowe spotkanie polskich ambasadorów, które odbyło się 2 września 2010 r. W Warszawie. Gość honorowy na tym spotkaniu, poświęcony „Nowa era stosunków Polski-Rosja” był rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergey Lavrow. Wygłosił wykład do szefów polskich misji dyplomatycznych, które rosyjskie media określiły jako „niewyobrażalne wydarzenie do tej pory”. Zadziwiające to, że to Jacek Najdder miał za zadanie napisać przemówienie dla ówczesnego ministra Radosa Sikorskiego z tej okazji.

Opozycja w tym czasie nie miał złudzeń co do natury tego wydarzenia. Prof. Karol Kkar z Pis skomentował: „Byłoby inaczej, gdyby był przedstawicielem kraju należącego do UE lub NATO, ale nie ministrem spraw zagranicznych państwa z przeciwnego bloku wojskowego”. Tymczasem prof. Ryszard Legutko opisał decyzję Sikorskiego jako „nie do obrony” I „Ofensywna dla naszych ambasadorów”.

Dialog w cieniu uległości

Po grudniu 2010 r. Najżder wraz z wyżej wymienionym wiceministrem spraw zagranicznych Siergey Ryabkov, znany jako Kreml „Hawk”, przeprowadził tak zwane Strategiczny dialog na temat problemów bezpieczeństwa. Był to konkretnie polsko-rosyjski „Konsultacje robocze w dziedzinie polityki bezpieczeństwa”.