Szykują nowy spór o Odrę. Zakłada się całkowitą rezygnację z rozwoju żeglugi

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wyjął z zamrażarki poselski projekt ustawy o przyznaniu praw obywatelskich Odra. Ten przygotowany przez działaczy i dopiero formalnie przedłożony przez polityków akt prawny zakłada całkowitą rezygnację z rozwoju żeglugi śródlądowej i przekazanie całej rzeki renaturyzacji.

Projekt ustawy poselskiej o uznaniu osobowości prawnej spółki Odra jest efektem prac inicjatywy powiązanej z aktywistami ekologicznymi prowadzącymi kampanię na rzecz pełnej ochrony rzek. Działaczom nie udało się jednak zebrać 100 tys. podpisów pod projektem, dlatego na pomoc postanowili im pomóc politycy koalicji rządzącej, głównie z Nowa lewica i Impreza Polska 2050. Jak wynika z uzasadnienia, rozwiązanie ma trzy główne cele. Pierwszym z nich jest zwiększenie nadzoru publicznego nad gospodarką wodną, ​​w tym zwiększenie przejrzystości mechanizmów decyzyjnych i ustanowienie jasnych zasad odpowiedzialności instytucjonalnej za podejmowanie lub zaniechanie decyzji. Drugim jest porzucenie planów rozwoju żeglugi śródlądowej na rzecz wdrożenia i rozbudowy żeglugi śródlądowej Krajowy Program Renaturyzacji Wód Powierzchniowych. Docelowym celem jest stworzenie specjalnego programu badawczo-wdrożeniowego, który zajmowałby się nie tylko przywracaniem życia w Odrze. Pomysł jest taki, żeby przyznać Odra prawa, w tym prawo do istnienia, do swobodnego przepływu, do naturalnej ewolucji i kilka podobnych. Z tych abstrakcyjnych przepisów wynika, że ​​praktycznie każda działalność człowieka może naruszać prawa człowieka Odra. Kto o tym zadecyduje? Oczywiście specjalnie powołana komisja, reprezentująca rzekę i decydująca co jest dla niej złe, a co dobre. Dotyczy to przede wszystkim gospodarczego wykorzystania rzeki. I nie mówimy tu tylko o problematyce ścieków czy funkcjonowaniu zakładów przemysłowych, ale także o użytkowaniu czysto rekreacyjnym. „Warto podkreślić, że rekreacyjne użytkowanie rzeki Odry nie wymaga zawarcia umowy z Komitetem Reprezentantów, pod warunkiem że nie narusza to podstawowych praw rzeki wymienionych w art. 3. W związku z tym można swobodnie uprawiać takie formy aktywności, jak pływanie, pływanie kajakiem, wędkarstwo (zgodnie z zaleceniami Komitetu Naukowego) czy obserwacja przyrody.” czytamy w uzasadnieniu.

Problem jednak w tym, że niemal w każdym przypadku komisja będzie mogła uznać, że prawa rzeki zostały naruszone. Kto na nim zasiądzie? W sumie będzie 15 osób. Minister środowiska będzie miał jednego przedstawiciela, Wody Polskie – dwa. Trzy mandaty przypadną samorządowcom, a trzy osoby wskażą najważniejsi użytkownicy Odry. Tymczasem sześć mandatów przypadnie działaczom organizacji społecznych. Nieuchronnie to ten ostatni będzie miał decydujący głos. Gdyby ustawa została uchwalona, ​​te 15 osób – praktycznie z dnia na dzień – zyskałoby wpływ na życie 16 milionów ludzi zamieszkujących brzegi Odry i jej dorzecza.

Dodaj komentarz