„Trudno w to uwierzyć!” „Newsweek” ostro krytykuje prezydenta Nawrockiego. Wszystko za sprawą… notesu

Prezydent Karol Nawrocki spotkał się z przedstawicielami środowiska akademickiego, artystycznego i medialnego oraz Newsweek postanowił zamienić to w coś w rodzaju sensacji. Powód? Zamiast politycznych fajerwerków głowa państwa podobno przyszła na spotkanie z… notatnikiem, słuchała, robiła notatki i zadawała pytania. Tygodnik opisał to w tonie, który wywołał falę szyderstw w Internecie. Internauci szybko zwrócili uwagę, że „szokujące” zachowanie prezydenta polega w istocie na przygotowaniu się do dyskusji.

W pierwszym roku swojej prezydentury Karol Nawrocki zorganizował kilka spotkań nie tylko z politykami, ale także z przedstawicielami świata nauki, sztuki i mediów. Jedno z takich spotkań odbyło się niedawno w rezydencji prezydenckiej w Klarysewie w Konstancinie-Jeziornej. To właśnie to wydarzenie szczególnie przykuło uwagę Newsweekstając się jednym z głównych tematów tygodnika – o wyraźnie krytycznym wydźwięku.

Newsweek zatytułował swój artykuł: „Karol Nawrocki organizuje spotkania dla inteligencji. «Trudno uwierzyć, jak on się tam zachowuje.»” Jednak w artykule nie ma ani jednego zdania informującego czytelników, o czym właściwie było to spotkanie. Zamiast tego pojawia się szereg negatywnych ocen, w tym komentarzy na temat miejsca spotkań prezydenta z profesorami.

„Na co dzień jest to opuszczona, ponura rezydencja, ukryta za wysokim płotem. Stare drzewa otaczają ją w ogrodzie o powierzchni ponad dwóch hektarów. Sprawia to wrażenie całkowitej izolacji od świata. W czasach komunizmu w tej willi w Klarysewie pod Warszawą zbierali się na spotkania przedstawiciele krajów Układu Warszawskiego. Sam Edward Gierek mieszkał tu przez 10 lat, ale skarżył się, że czuje się tam nie na miejscu. W latach 90. – według plotek – willa miała być rzekomo okupowane przez Amerykanów w celach wywiadowczych”,

czytamy w artykule.

Co najbardziej „szokuje” Newsweek? „Prezydent przychodzi z notatnikiem”

Magazyn podzielił się następnie relacjami uczestników spotkania, którzy podobno zwrócili uwagę na zachowanie prezydenta. Szczególnie „szokująca” uwaga dotyczyła przygotowania głowy państwa do dyskusji.

We fragmencie powołującym się na anonimowe źródło czytamy: „Nie mogłem uwierzyć, jak Nawrocki się tam zachowuje. Przychodzi z notatnikiem, zapisuje, a potem w trakcie dyskusji odwołuje się do tych notatek. Sam też zadaje pytania.”

To właśnie ten fragment artykułu przykuł uwagę internautów, którzy… kpili z dramatycznego tonu narzuconego sytuacji przez tygodnik.

„Przypomina mi to historię, którą usłyszałem około 2011 roku od polityka związanego wówczas z rządem. Zaproponował on ówczesnemu premierowi utworzenie pewnego rodzaju rządowego think tanku (lub przynajmniej nieformalnych spotkań), skupiającego najciekawszych intelektualistów do merytorycznych dyskusji i inicjatyw, mających na celu poprawę funkcjonowania administracji i procesu legislacyjnego. Odpowiedź premiera brzmiała podobno: „Co, szukacie dodatkowych pieniędzy dla kilku profesorów? Dajcie im coś w państwowych firm i pozwól im tam trochę zarobić. Taki jest faktyczny poziom szacunku, jaki liberałowie i lewica darzą intelektualistów i tak myślą o funkcjonowaniu państwa”

Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej, skomentował X.

Od początku swojej kadencji Prezydent Karol Nawrocki nadał tytuł naukowy profesora 596 osobom. Tylko w 2025 r. takich nominacji było 35, podczas gdy w tym roku odbyło się ich 561. Ostatnia decyzja prezydenta w sprawie nominacji profesorskich z 27 lipca dotyczyła 111 nominacji – wyróżnień, na które niektórzy pracownicy naukowi czekają całe życie.

Nieco inne podejście do społeczności akademickiej przyjął premier Donald Tusk. Jego ostatnie spotkanie tego typu odbyło się w grudniu 2025 r., kiedy szef rządu spotkał się z rektorami uczelni i kierownictwem PAN w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Dodaj komentarz