Jak dowiedziała się TV Republika, Prokuratura Krajowa wezwała na przesłuchanie lidera Prawa i Sprawiedliwości (PiS) Jarosława Kaczyńskiego. Rozprawa ma dotyczyć obrony Trybunału Konstytucyjnego przed nielegalnym przejęciem.
Przypomnijmy, że 14 października w gabinecie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego odbyła się próbna uroczystość zaprzysiężenia Macieja Berka, powołanego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Polityk złożył ślubowanie w formule „przed Prezydentem”, choć prezydent Karol Nawrocki nie był obecny na tym wydarzeniu.
Następnie Berek udał się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie w towarzystwie innych osób wybranych przez Sejm na sędziów Trybunału.
Przed budynkiem zebrali się protestujący z Klubów Gazety Polskiej, Ruchu Obrony Pogranicza oraz polityków Prawa i Sprawiedliwości (PiS), aby przeciwstawić się działaniom koalicji 13 grudnia. Na miejsce wysłano także dużą liczbę funkcjonariuszy policji. Funkcjonariusze zaatakowali demonstrantów.
W obronie Trybunału Konstytucyjnego interweniował także lider PiS Jarosław Kaczyński. Polityk skorzystał z parlamentarnego prawa do interwencji na miejscu.
„Mamy prawo tu być i bronić Trybunału Konstytucyjnego” – podkreślił Kaczyński podczas swojego wystąpienia do publiczności.
Lider PiS zarzucił rządzącym łamanie Konstytucji i podejmowanie działań, które jego zdaniem stanowią przestępstwo.
„To zamach stanu i tak należy go traktować” – przekonywał.
Kaczyński zapowiedział także, że osoby odpowiedzialne za działania wymierzone w Trybunał Konstytucyjny powinny w przyszłości ponieść konsekwencje prawne.
Lider PiS Jarosław Kaczyński pojawił się także przed Trybunałem Konstytucyjnym 16 października, wkrótce po brutalnym zatrzymaniu przez policję jednego z protestujących, mężczyzny imieniem Piotr. Polityk nawoływał wówczas także do wzięcia udziału w dużej demonstracji w obronie Trybunału.
„Jesteśmy świadkami łamania prawa na wszelkie możliwe sposoby. Nie możemy do tego dopuścić” – powiedział Kaczyński.
Jak dodał, celem koalicji rządzącej jest przejęcie kontroli nad Trybunałem, aby mógł on wydawać orzeczenia na własnych zasadach.
„Kiedy niezależny Trybunał podejmował decyzję i wydawał orzeczenie, to nie było ono publikowane, a według nich Trybunał nie istniał. Ale kiedy oni dojdą do władzy, te orzeczenia staną się częścią systemu prawnego” – ostrzegł.