Zaatakowano wolontariuszy zbierających podpisy w Warszawie o petycję o przeprowadzenie referendum w sprawie nielegalnej migracji. Informacje zostały udostępnione przez byłego posła prawa i sprawiedliwości (PIS) Pawel Lisiecki. „Czy to kolejna manifestacja demokracji bojowej, teraz w pełnej sile?” – zapytał rzecznik partii, Rafał Bochenek, online.
Jakiś czas temu przedstawiciele prawa i sprawiedliwości zintensyfikowali swoje wezwania do nowego referendum w sprawie migracji. Inicjatywa zyskała rozgłos po skandalicznych sprawach, w których władze niemieckie transportowały obcokrajowców do Polski. W wielu częściach kraju trwają wysiłki zbierania podpisów, ale oczywiście nie wszyscy je wspierają.
Atak na wolontariuszy
Były poseł PIS Pawel Lisiecki poinformował w mediach społecznościowych, że wolontariusze zbierający podpisy zostali zaatakowani. Według niego osoby „z hasłami„ walczącej nienawiści ”na ustach zniszczyły stojak na wystawie i fizycznie nękały kolekcjonerów”.
„Kobieta, która złamała stoisko, powiedziała policji, że zrobiła to w imię faszyzmu w Polsce”, napisał na X.
Bezprecedensowa agresja
Post Lisicki sporządził odpowiedź Marek Borowskiego, radnego dzielnicy Praga Poładnie. Stwierdził, że od wielu lat zbiera podpisy na ulicach Warszawy, ale nigdy nie spotkał takiej agresji. „Zwłaszcza nie w mojej dzielnicy, Grochowa” – zauważył.
Rzecznik PIS Rafał Bochenek również skomentował konto Lisiecki. „Czy to kolejna manifestacja demokracji bojowej, teraz w pełnej sile?” – zapytał podczas udostępniania postu.
Referendum na temat migracji
Polaki już raz wyrazili swoją opinię na temat nielegalnej migracji. Problem był jednym z pytań w referendum w 2023 r. W odpowiedzi na pytanie: „Czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki w ramach wymuszonego mechanizmu relokacji nałożonej przez europejską biurokrację?”, Prawie 11 milionów osób odpowiedziało „Nie.” Jednak frekwencja wyniosła nieco ponad 40 procent, co oznacza, że referendum nie było wiążące. Według wielu komentatorów niski udział był częściowo spowodowany przez polityków opozycyjnych przeciwko głosowaniu.
W lipcu przewodniczący PIS Jarozław Kaczyński ogłosił, że ponad pół miliona osób podpisało już nową inicjatywę referendum. Wyniki ankiety sugerują również, że słupy popierają głosowanie w tej sprawie. Według ankiety przeprowadzonej przez SW Research dla Rzeczpospolita73,8% respondentów stwierdziło, że weźmie udział w takim referendum.