Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi dwa śledztwa w sprawie nieprawidłowości w funkcjonowaniu Szpitala Południowego, w którym pracował były działacz Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk. Lekarzowi za spowodowanie niekorzystnej dyspozycji szpitala w niekorzystny sposób grozi mu kara do 10 lat więzienia. Drugie śledztwo obejmie zarząd szpitala oraz osoby odpowiedzialne za nadzór nad Szpitalem Południowym przy Urzędzie Miejskim w Warszawie.
Skandal w warszawskim Szpitalu Południowym wybuchł po doniesieniach mediów o preferencyjnym traktowaniu polityków i działaczy powiązanych z Koalicją Obywatelską. Podobno polityków przyjmowano na szpitalny oddział ratunkowy poza standardową kolejką, znacznie szybciej niż innych pacjentów. Mówi się także, że w szpitalu znajdowało się specjalne pomieszczenie określane jako „sala VIP”, w której wybrane osoby mogły czekać na badania z dala od poczekalni ogólnej.
W centrum sprawy znajduje się lekarz i samorządowiec Dawid Kacprzyk, który pełnił funkcję koordynatora szpitalnego oddziału ratunkowego. Dalsze kontrowersje wywołały doniesienia o jego bardzo wysokich zarobkach, wynoszących około 1,6 mln zł rocznie. Po ujawnieniu sprawy władze Warszawy zarządziły pilną kontrolę działalności szpitala. Kontrole rozpoczęły także inne instytucje, w tym Narodowy Fundusz Zdrowia, a sprawą zainteresowała się także prokuratura.
Podczas konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Skiba poinformował, że wpłynęły cztery zawiadomienia w sprawie nieprawidłowości w Szpitalu Południowym.
„W ciągu ostatnich dni do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęły cztery zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jedno z nich zostało złożone przez Szpital Południowy, a trzy pozostałe przez posłów na Sejm RP. Zawiadomienia te opierały się głównie na doniesieniach medialnych, które ukazały się w zeszłym tygodniu na temat nieprawidłowości w funkcjonowaniu szpitala. Zawiadomienie złożone przez Szpital Południowy dotyczyło szczegółowych zastrzeżeń co do pracy jednego z lekarzy i było poparte dokumentacją związaną z jego zatrudnieniem oraz rozliczeniami dokonanymi przez tego lekarza w okresie od stycznia do stycznia br. 2025 i czerwiec 2026”,
– stwierdził prokurator Skiba.
Prokurator poinformował także, że zdecydowano o prowadzeniu w tej sprawie dwóch odrębnych postępowań, przy czym oba zostały już wszczęte.
„Pierwsze śledztwo dotyczy doprowadzenia Szpitala Południowego w Warszawie do niekorzystnego rozdysponowania majątkiem na kwotę nie mniejszą niż 558.558 zł, w związku z przedłożeniem nierzetelnych faktur wskazujących fałszywe godziny pracy lekarza, który je wystawił”
– podkreślił rzecznik prokuratury.
Dodał, że za to przestępstwo grozi kara od roku do 10 lat więzienia.
Drugie śledztwo ma mieć znacznie szerszy zakres i dotyczyć rzekomo niewłaściwego zarządzania przez osoby odpowiedzialne za funkcjonowanie szpitala.
„Dotyczy to nieprawidłowości i braku nadzoru nad pracą m.in. szpitalnego oddziału ratunkowego, w tym naruszeń zasad TRIAGE przy klasyfikacji pacjentów, a także zawieraniu umów, weryfikacji złożonych faktur i powodowaniu dokonywania płatności w zawyżonych kwotach na podstawie przedłożonych faktur”
– stwierdził prokurator Skiba.
„W drugim obszarze mówimy o niedopełnieniu obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych Urzędu m.st. Warszawy, którzy pełniąc nadzór nad tym szpitalem, nie dopełnili wymogów dotyczących okresowych kontroli i weryfikacji funkcjonowania szpitala” – dodał.
dodał.