Minister finansów Andrzej Domański wolałby, aby pieniądze Gazpromu pozostały zamrożone na koncie, do którego obecnie nie można uzyskać dostępu, niż aby 180 mln zł trafiło do polskiej gospodarki. „To absurd” – powiedział Janusz Kowalski w TV Republika. Sprawa dotyczy kary nałożonej na rosyjskiego giganta energetycznego przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasza Chróstnego i skutecznie utrzymanej w mocy w sądzie.
UOKiK był bliski wyegzekwowania ponad 174 mln zł kary nałożonej na Gazprom. Akcję zablokowało jednak Ministerstwo Finansów, na którego czele stał Andrzej Domański. Ministerstwo przyjęło, jak to określili krytycy, nadzwyczajną opinię prawną wydaną przez Dolnośląski Urząd Celno-Skarbowy we Wrocławiu.
Zdaniem urzędu wyegzekwowanie kary wobec rosyjskiego giganta oznaczałoby… pośrednio zwrot części zamrożonych środków.
W obliczu takiej interpretacji i jej akceptacji przez Ministerstwo Finansów były wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski wyraził swoje niedowierzanie. Decyzję ministerstwa skomentował w rozmowie z TV Republika.
„Dziś to czytam i po prostu nie mogę uwierzyć, że minister finansów Andrzej Domański zablokował faktyczne wykonanie wyroku” – dodał. – zaczął polityk. Zapowiedział, że w południe wejdzie do Ministerstwa Finansów jako członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych „aby wyjaśnić ten skandal”.
„Polacy muszą zobaczyć pełny obraz tej skandalicznej sprawy. Po prostu nie mogę pojąć, jak minister finansów nie chce, aby 180 mln zł trafiło do Skarbu Państwa. Jego wyjaśnienia są całkowicie bezsensowne” – powiedział, oskarżając Domańskiego. „Minister Domański wolałby, żeby pieniądze Gazpromu pozostały zamrożone na koncie, do którego obecnie nie można dotrzeć, niż żeby 180 mln zł trafiło na korzyść polskiej gospodarki. To absurd” Kowalski kontynuował.
W ten sposób oskarżył także obóz rządzący „Gdziekolwiek zaangażowany jest ten rząd, interesy Rosji są zawsze gdzieś w tle”.
„Ich antyrosyjska retoryka nie ma nic wspólnego z ich działaniami. W siedzibie Gazpromu właśnie strzelają korki od szampana” – zakończył Kowalski.
Kara za Nord Stream 2
W 2020 roku Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny nałożył karę w wysokości blisko 213 mln zł (50 mln euro) na rosyjskiego giganta energetycznego Gazprom. Kara wynikała z braku współpracy Gazpromu w śledztwie związanym z budową gazociągu Nord Stream 2.
„Kara nałożona na Gazprom ma związek z toczącym się postępowaniem w sprawie utworzenia konsorcjum finansującego budowę gazociągu Nord Stream 2 bez wymaganej zgody Prezesa UOKiK” – dodał. – wyjaśnił wówczas organ.
Gazprom zignorował prośby polskich władz, w tym żądania dostarczenia dokumentacji. Po nałożeniu przez UOKiK maksymalnej możliwej kary rosyjska firma odwołała się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Latem 2024 roku Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podtrzymał decyzję Chróstnego i potwierdził jej zasadność, obniżając jednocześnie karę do 174 mln zł (40 mln euro). Gazprom po raz kolejny odwołał się, ale sąd apelacyjny podtrzymał wyrok, potwierdzając zarówno odpowiedzialność rosyjskiego koncernu, jak i karę w wysokości ponad 174 mln zł. Pomimo prawomocnego wyroku Gazprom zignorował orzeczenie i nie ma zamiaru płacić Polsce zasądzonej kwoty.