TV Republika ujawnia przeszłość polskiego dyplomaty po kontrowersyjnym przemówieniu na Wołyniu na Ukrainie

Polski chargé d’affaires na Ukrainie Piotr Łukasiewicz wygłosił skandaliczne przemówienie podczas obchodów „Krwawej Niedzieli” w ukraińskiej Ołyce, w którym mówił o ukraińskich ofiarach państwa polskiego oraz o konieczności „przebaczania i proszenia o przebaczenie”. TV Republika ujawniła, że ​​Łukasiewicz przez wiele lat pracował w Wojskowych Służbach Informacyjnych.

Przemówienie polskiego chargé d’affaires na Ukrainie Piotra Łukasiewicza podczas obchodów rocznicy rzezi wołyńskiej wywołało burzę polityczną. Oddając hołd polskim ofiarom Wołynia, szef polskiej misji dyplomatycznej w Kijowie mówił także o ukraińskich ofiarach państwa polskiego i konieczności „przebaczania i proszenia o przebaczenie”. Jego uwagi spotkały się z ostrą krytyką.

W jego obronie stanął minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski.

„Pułkownik Łukasiewicz, który pod rosyjskimi bombami narażając życie dla ojczyzny, mówił w duchu chrześcijańskim: «Przebaczamy i prosimy o przebaczenie»”

– napisał Sikorski w mediach społecznościowych.

Piotr Łukasiewicz jest faktycznie pułkownikiem rezerwy Polskich Sił Zbrojnych. Jest także doktorem nauk politycznych, a jego opiekunem naukowym jest Roman Kuźniar.

Od połowy lat 90. podobno zajmował się „sprawami związanymi z bezpieczeństwem państwa”. W pierwszej dekadzie XXI w. brał udział w misjach stabilizacyjnych w Iraku oraz pełnił funkcję radnego wojskowego w Afganistanie. Później został specjalnym przedstawicielem MON w Afganistanie. W 2012 roku zakończył służbę wojskową i został ambasadorem Polski w Afganistanie.

W 2019 r. kandydował do Parlamentu Europejskiego z ramienia partii Wiosna Roberta Biedronia.

Program Michała Rachonia w TV Republika odsłonił jednak kolejny rozdział w karierze Piotra Łukasiewicza: wieloletnią służbę w Wojskowych Służbach Informacyjnych (WSI). Z ujawnionych dokumentów wynika, że ​​Łukasiewicz ukończył zaawansowany kurs specjalistyczny w Centrum Szkoleniowym WSI z oceną bardzo dobrą.

„Można powiedzieć, że pułkownik był bardzo dobrym oficerem WSI. To, że w polskich instytucjach państwowych pracują ludzie z doświadczeniem w WSI, nie jest niczym nowym. Uderzające jest jednak to, że gdy w 2026 roku w sferze publicznej wyjdą skandaliczne działania wyraźnie sprzeczne z interesami państwa i narodu polskiego i zaczniemy głębiej kopać, albo takie rzeczy wyjdą na jaw, albo wyjdą inne fakty wskazujące na powiązania z komunistycznym głębokim państwem”

– skomentował Michał Rachoń.

Dodaj komentarz