Bąkiewicz pod ostrzałem: prokuratorzy o odmiennych poglądach usunięci, bo nowy śledczy broni reputacji Niemiec

W przypadku Roberta Bąkiewicza maksyma stalinowska „daj mi tego człowieka, a znajdę zbrodnię” wydaje się być w pełni aktualne. Prokuratorzy, którzy zdystansowali się od stawiania zmyślonych zarzutów przywódcy ugrupowania Ruch Ochrony Pogranicza (ROG) zostali po cichu zwolnieni bez wyjaśnień lub usunięci ze sprawy. Inna prowadząca sprawę, sprowadzona ze starostwa powiatowego, skupiała się na obronie dobrego imienia sędziów, prokuratorów, polityków i dziennikarzy. Doszedł także do wniosku, że wypowiedzi Bąkiewicza wzbudziły „silną niechęć” do migrantów i… Niemców. Portal Niezalezna.pl dotarł do treści postanowienia stawiającego Bąkiewicza nowe zarzuty.

Zniszczyć Bąkiewicza

18 sierpnia br. o godz Prokuratura Okręgowa w Gorzowielider Ruch Ochrony Pogranicza Robert Bąkiewicz został oskarżony o znieważenie funkcjonariuszy Straż Graniczna I Żandarmeria Wojskowa podczas wykonywania swoich obowiązków służbowych. Miesiąc później, 17 września, postawiono kolejne zarzuty – tym razem o zniesławienie funkcjonariuszy i próbę nakłonienia ich do zaniedbania obowiązków służbowych.

Sprawa nie była jednak wolna od kontrowersji, nawet w samej prokuraturze, gdyż śledczy w Gorzowie Wielkopolskim nie byli przekonani o zasadności postawionych Bąkiewiczowi zarzutów. Prokurator z Prokuratura Okręgowa w Szczecinie interweniował i wydał nakaz doręczenia w tej sprawie.

Prokurator Maciej Mielcarek wniósł o odsunięcie od wykonywania czynności procesowych wobec Bąkiewicza, podnosząc, że akta sprawy wymagają uzupełnienia, lecz niezgodne z prawem Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk zdecydował się nie uwzględnić prośby. Choć ostatecznie prokurator Mielcarek postawił Bąkiewiczowi zarzuty, mimo to został on odsunięty od sprawy, a kierownictwo Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskimktóry wcześniej go wspierał, został zastąpiony bez wyjaśnienia.

„Paulina Błaszkiewicz, Prokurator Rejonowy w Gorzowie Wlkp. i Monika Pytlińska, Zastępca Prokuratora Rejonowego w Gorzowie Wlkp., zostały odwołane z dniem 30 września 2025 r.” – poinformował rzecznik Urzędu. Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim– powiedziała Niezależna.pl prokurator Mariola Wojciechowska-Grześkowiak.

Dodała to „Decyzje o zwolnieniu wymienionych prokuratorów nie zawierają uzasadnienia”.

Na miejsce wkracza prokurator rejonowy

Sprawę Roberta Bąkiewicza przejął prokurator Maciej Ostałowski z Prokuratura Okręgowa w Sulęcinieoddelegowany do Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim. W czwartek przedstawił nowe zarzuty dotyczące dwóch dodatkowych przestępstw: zniesławienia funkcjonariuszy publicznych i dziennikarzy w mediach społecznościowych (art. 212 § 2 kk w zw. z art. 57a § 1 kk) oraz nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych (art. 256 § 1 kk). Łącznie za te zarzuty grozi kara do 3 lat więzienia.

Przypomnijmy, że wobec Roberta Bąkiewicza zastosowano rygorystyczne środki zapobiegawcze: obowiązek stawiania się dwa razy w tygodniu na policji, informowania władz przy opuszczaniu miejsca zamieszkania oraz zakaz zbliżania się do polsko-niemieckich przejść granicznych na odległość mniejszą niż kilometr.

Szokująca argumentacja prokuratury

Niezależna.pl uzyskała decyzję przedstawiającą Robertowi Bąkiewiczowi nowe zarzuty.

Zdaniem prokuratury Bąkiewicz zniesławił sędziów, prokuratorów, polityków i dziennikarzy, zarzucając im postępowanie, które mogłoby „poniżyć ich w oczach opinii publicznej i narazić na utratę zaufania niezbędnego do pełnienia i wykonywania zawodu”. Śledczy twierdzą, że dopuścił się tego bezprawnego czynu, stwierdzając, że te grupy „sprzedają się i zdradzają Polskę, pozostawiając kraj na łasce szaleństwa migracyjnego, inwazji, która zniszczy, zabije na zawsze, na zawsze, naszą ojczyznę”. Oceniając dziennikarzy, Bąkiewicz dodał, że tak „okazują całkowicie nieuzasadnioną służalczą postawę wobec swoich niemieckich panów”.

Lider Ruch Ochrony Pogranicza rzekomo nawoływał także do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych, zamieszczając posty i wywiady w mediach społecznościowych „oświadczenia budzące i pogłębiające silną niechęć i wrogość wobec osób narodowości niemieckiej oraz wobec migrantów”.

Jeden z takich przykładów rzekomo pochodzi z wywiadu w TV Republika, w którym to stwierdził „Model migracji wprowadzony do Polski przez Niemcy i Komisję Europejską ma na celu zniszczenie państwa polskiego i naszego bezpieczeństwa, podczas gdy proces asymilacji i integracji imigrantów uległ całkowitemu załamaniu i doprowadził do spadku bezpieczeństwa w Wielkiej Brytanii, Francji i innych krajach”.

Prokuratura uznała także za niedopuszczalne jego twierdzenia, że ​​proces ma na celu „wywoływać konflikty wewnętrzne” I „zwiększają ryzyko przestępstw związanych z gwałtem”.

Śledczy znaleźli także treści o charakterze karalnym w poście w mediach społecznościowych, w którym Bąkiewicz to twierdził „Niemcy dokonują inwazji na Polskę za pomocą migrantów” i to wspólne niemiecko-polskie Straż Graniczna i patrole policyjne „są żartem” i służyć „aby umożliwić stronie niemieckiej kontrolę nad działaniami polskiej Straży Granicznej”.

Innym przykładem rzekomo „przestępczej” działalności Bąkiewicza była jego wypowiedź, że „Niemcy stwarzają zagrożenie dla Polski, są agresorem, cynicznie i z wielką arogancją narażają nas na niebezpieczeństwa, prowadzą wojnę hybrydową przeciwko Polsce, dopuszczają się zbrodni i bandyckich ataków przeciwko Polsce, a Polska stoi w obliczu zalewu tysięcy i setek tysięcy migrantów, co zagrozi bezpieczeństwu polskich obywateli i nieodwracalnie zniszczy ich dotychczasowy sposób życia”.

Według prokuratury Bąkiewiczowi również nie wolno było tego mówić publicznie „Niemcy agresywnie atakują Polskę” albo to „jesteśmy podnóżkiem Niemiec, a Polsce grozi Armagedon polegający na utracie bezpieczeństwa wewnętrznego w wyniku napływu setek i tysięcy migrantów”. Nie wolno mu było także sugerować, że migranci mogą przenosić świerzb lub inne choroby zakaźne i że tak właśnie jest „częściej niż inni dopuszczają się przestępstw związanych z gwałtem, nie integrują się z kulturą kraju przyjmującego i celowo tworzą w krajach przyjmujących tzw. strefy szariatu”.

Prokurator czy cenzor?

Komentując nowe zarzuty, jeden z trzech pełnomocników Bąkiewicza, adwokat Krzysztof Wąsowski stwierdził, że prokurator Ostałowski „wyraźnie pomieszał role – prokuratora i cenzora”.

Wskazuje na Ostałowskiego „służalczość” I „chce przypodobać się obecnemu reżimowi”. Dodaje to „cała sytuacja wygląda tak, jakby władze chciały sprawdzić, czy możliwe jest wprowadzenie nowego typu cenzury ideologicznej poprzez działania prokuratury – nielegalnymi metodami backdoor – bez ustawy cenzuralnej”.

Podkreśla to „byłoby to skrajną obrazą konstytucji i praworządności” Który „w żadnym wypadku nie może zostać zaakceptowane” i wzywa „wszystkich uczciwych Polaków do wsparcia tej nierównej walki”.

Dodaj komentarz