Kiedy Prawo i Sprawiedliwość (PiS) rząd przekazał Ukrainie czołgi, transportery opancerzone, helikoptery i samoloty, jednocześnie zastępując je zamówieniami na nowy sprzęt ze Stanów Zjednoczonych czy Korei Południowej. Dziś, jak wiemy, sytuacja na rynku jest taka, że przez najbliższe 10 lat nikt nam rakiet do wyrzutni Patriot nie będzie sprzedawał – powiedział były Minister Obrony Narodowej. Jana Parysa – powiedział w wywiadzie dla Niezalezna.pl. Podkreślił, że należy wspierać Ukrainę, ale „wykorzystując zasoby krajów znajdujących się na tyłach strategicznych”.
Opozycja żąda odpowiedzi
Decyzja Polski o przekazaniu Ukrainie 30 rakiet PAC-3 dla amerykańskiego systemu obrony powietrznej Patriot została podjęta bez udziału parlamentu i prezydenta. Okazało się także, że jednym z inicjatorów propozycji był niemiecki minister obrony Borysa Pistoriusa.
Wcześniejsze nieoficjalne doniesienia potwierdziły dziś m.in Donalda Tuskaktóry skorzystał również z okazji, aby skierować ostrzeżenie do polityków opozycji.
„W ostatnich godzinach i dniach toczyło się wiele dyskusji na temat rakiet Patriot, które Polska przekazała Ukrainie. Ponawiam mój apel do wszystkich, począwszy od prezydenta, a skończywszy na wszystkich politykach: nie igrajcie z ogniem” – powiedział premier.
Podkreślił to „Poparcie Polski dla Ukrainy w jej wojnie z Rosją było przedmiotem naszego konsensusu narodowego i politycznego”. Dodał:
„Możemy dyskutować o historii i naszych wzajemnych relacjach. Możemy dyskutować, w jakim stopniu powinniśmy tu, w Polsce, pomagać uchodźcom i migrantom. Ale w żadnym wypadku nie powinniśmy narażać naszej współpracy z Ukrainą w obronie przed rosyjską agresją. „
Opozycja żąda wyjaśnień od rządu. Rzecznik prezydenta Rafała Leśkiewicza podkreślił, że prezydent nie ma wpływu na to, co i w jakim trybie rząd przekazuje Ukrainie.
„Chciałbym wiedzieć, w jakiej procedurze prezydent jest informowany. Ponieważ nie jest mi znana żadna procedura, w ramach której prezydent byłby bezpośrednio informowany o konkretnych darowiznach na rzecz Ukrainy” powiedział.
Tymczasem, Mariusza Błaszczaka podkreślił, że rakiety PAC-3 są „kluczowy element obrony polskiej przestrzeni powietrznej przed rakietami balistycznymi i innymi zaawansowanymi zagrożeniami”.
Działanie wbrew interesom Polski
Rozmawiam z Niezalezna.plbyły minister obrony Jana Parysa argumentował to Donalda Tuska „od ponad dziesięciu lat wykazuje wrogość wobec systemów obrony przeciwrakietowej”.
„Ta broń ma chronić nasze terytorium, nasze społeczeństwo i nasz potencjał obronny przed rosyjskimi atakami rakietowymi, w tym atakami przeprowadzanymi za pomocą systemów rakietowych Iskander. Zakupione przez nas systemy Patriot Prawo i Sprawiedliwość (PiS) miały chronić Polskę przed zagładą, zapobiegać zabijaniu naszych obywateli i chronić nasze zdolności militarne. Każdy, kto zmniejsza zapasy rakiet Patriot, osłabia naszą zdolność do obrony kraju” – dodał. powiedział.
Parys podkreślił, że obecnie nie ma możliwości zastąpienia rakiet przekazanych Ukrainie.
„To towar niezwykle deficytowy i przez najbliższe 10 lat nikt nam tych rakiet nie sprzeda. Produkcja w USA jest bardzo ograniczona. Moim zdaniem Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz zachowali się bardzo nieodpowiedzialnie” dodał.
Kontynuował:
„Zniszczenie naszego potencjału militarnego otwiera armii rosyjskiej drogę do marszu w kierunku Berlina i Paryża. Krótko mówiąc, premier Tusk i wicepremier Kosiniak-Kamysz działali nie tylko wbrew interesom Polski, ale także wbrew interesom NATO i wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej. „
„Tusk zablokował tarczę rakietową”
Według Parysa na Ukrainie „można i należy wspierać, ale w sposób, który nie zmniejszy odstraszania na linii frontu”.
„Należy wykorzystać w tym celu środki zgromadzone w krajach strategicznego zaplecza – Niemczech, Holandii, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoszech i Hiszpanii. W ten sposób nie podważymy odstraszania na linii frontu. To, co one zrobiły, wyraźnie szkodzi obronie Europy przed Rosją” wyjaśnił.
Dodał:
„Ta decyzja jest zatem haniebna, błędna i pokazuje, że nie rozumieją, czym jest bezpieczeństwo Europy”.
Wyjaśniając, co miał na myśli, mówiąc o sprzeciwie Donalda Tuska wobec systemów obrony przeciwrakietowej, Parys argumentował, że tak „jest to jedyny rodzaj broni, który jest w stanie powstrzymać postęp Rosji na zachód”.
Przypomniał, że w 2008 roku Donald Tusk sprzeciwiał się budowie amerykańskiej instalacji tarczy antyrakietowej w Polsce.
„Uczynił to wyłącznie dlatego, że był to projekt wspierany przez Lecha Kaczyńskiego i ówczesnego zastępcę szefa BBN Witolda Waszczykowskiego. Teraz powrócił do swojej kampanii przeciwko tarczy antyrakietowej, co niestety jest zgodne z tym, o czym mówił podczas wizyty w Moskwie, kiedy konsultował się z Władimirem Putinem, czy Putin zgodzi się na rozmieszczenie amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce” – powiedział były minister obrony.
„W interesie Niemiec”
Odnosząc się do doniesień sugerujących, że niemiecki minister obrony Borysa Pistoriusa wpłynęło na decyzję Polski o przeniesieniu rakiet PAC-3 na Ukrainę, Parys argumentował, że posunięcie to zmusi Polskę do odejścia od amerykańskiego systemu Patriot i skierowania się w stronę przyszłej niemieckiej alternatywy.
„Niemal histeryczna, proniemiecka postawa Tuska oznacza, że chce on zakończyć udział Polski w amerykańskim systemie obrony przeciwrakietowej i przesunąć nas w stronę systemu niemieckiego, który obecnie istnieje tylko na desce kreślarskiej” – dodał. powiedział.
Doszedł do wniosku:
„Ukrainę należy wspierać wykorzystując zasoby krajów znajdujących się na tyłach strategicznych, ale właśnie tego Tusk nie rozumie. Okazuje się, że na decyzje Tuska decydujący wpływ ma minister obrony narodowej Niemiec Boris Pistorius, a nie interes narodowy Polski.”
Parys przypomniał sobie, że kiedy Prawo i Sprawiedliwość (PiS) rząd przekazał Ukrainie czołgi, transportery opancerzone, helikoptery i samoloty, „jednocześnie zastąpił je zamówieniami na nowy sprzęt ze Stanów Zjednoczonych czy Korei Południowej”.
„Dziś, jak wiemy, sytuacja rynkowa jest taka, że przez najbliższe 10 lat nikt nam nie sprzeda rakiet do wyrzutni Patriot. Oznacza to, że tego, co daliśmy, nie da się zastąpić. To jest zasadnicza różnica między tym, co Prawo i Sprawiedliwość (PiS) zrobił i co robi Tusk. PiS mógł pomóc Ukrainie przy wymianie przekazanego sprzętu. Tusk to oddaje, a my zostajemy z pustymi rękami” – podsumował były minister obrony.