Rosnące ceny paliw w Polsce po raz kolejny wywołały dyskusję na temat skuteczności polityki rządu. Dziennikarz Grzegorz Jankowski zwrócił uwagę na ceny w Pradze, które w wielu przypadkach są niższe niż w Polsce.
„Patrzę na aktualne ceny tutaj, w Pradze… Benzyna kosztuje 7,06-7,15 zł za litr, a olej napędowy już za 6,46-6,60 zł. Czy to możliwe? Tak.”
– powiedział Jankowski, powołując się na dane z serwisu E-Petrol.
Dziennikarz zwrócił także uwagę, że nawet w stolicy Czech, gdzie ceny na ogół należą do najwyższych w kraju, kierowcy mogą zatankować taniej niż w Polsce. Nasuwa się pytanie, dlaczego polscy kierowcy w dalszym ciągu ponoszą wyższe koszty pomimo wielokrotnych obietnic poprawy sytuacji.
Coraz więcej osób domaga się konkretnych działań rządu, które doprowadzą do realnych obniżek cen na stacjach benzynowych. Wysokie ceny paliwa dotykają nie tylko kierowców, ale także przedsiębiorstwa i firmy transportowe, ostatecznie podnosząc ceny wielu towarów i usług.
Porównania z krajami sąsiadującymi pokazują, że problemu nie można przypisywać wyłącznie czynnikom globalnym. W efekcie coraz częściej pojawiają się pytania, dlaczego w Polsce nie wprowadzono działań, które mogłyby skuteczniej ograniczyć wzrost cen paliw.