W Prokuraturze Krajowej mogą wkrótce dojść do poważnych wstrząsów – wynika z informacji, które w ostatnich dniach docierały do dziennikarzy Niezalezna.pl. Według doniesień, prokurator Dariusz Korneluk, nazywany przez zespół tzw. „koalicji 13 grudnia” „Prokuratorem Krajowym”, ma opuścić stanowisko. Ma go zastąpić prokurator Marek Wełna.
Jest tylko jeden problem – Wełna nie posiada tytułu prokuratora Prokuratury Krajowej, wymaganego do przejęcia kierownictwa PK. Czy go uzyska? Wniosek musiałby złożyć… sam Korneluk.
„I doskonale pamięta, jak załatwiono sprawę z Dariuszem Barskim”– podaje jedno ze źródeł Niezalezna.pl.
Od ponad tygodnia do dziennikarzy Niezalezna.pl docierają spekulacje, że dni Korneluka na stanowisku szefa Prokuratury Krajowej są policzone. Mówi się, że jego zwolnienie jest tylko kwestią czasu. Nawet osoby zajmujące obecnie ważne stanowiska w prokuraturze potwierdziły, że też słyszały takie pogłoski.
„Dość otwarcie się o tym mówi na korytarzach”– stwierdził jeden z nich.
Krąży także nazwisko potencjalnego następcy. To Marek Wełna. Dzięki temu cała historia jest szczególnie ciekawa, pełna zwrotów akcji.
Marek Wełna – prokurator w… sprawie Giertycha
Marek Wełna jest znanym prokuratorem z Krakowa. Tuż po objęciu władzy przez koalicję 13 grudnia został dyrektorem Departamentu ds. Przestępczości Gospodarczej w Prokuraturze Krajowej. Złożył rezygnację w połowie 2025 r., ale kilka miesięcy wcześniej wysłał dość zaskakujące pismo do Prokuratury Okręgowej w Lublinie, która wówczas prowadziła śledztwo przeciwko Romanowi Giertychowi w sprawie Polnord.
Jak podaje Niezalezna.pl, pod koniec października 2024 r. prokurator Wełna rzekomo sugerowała umorzenie śledztwa przeciwko Giertychowi, gdyż materiał dowodowy był słaby i jakikolwiek akt oskarżenia byłby „nie występować w sądzie”.
Nie było to oficjalne polecenie, ale propozycja do rozpatrzenia. Ostatecznie śledztwo umorzono.
Ostatnio Wełna powrócił na światło dzienne, gdy – już za Waldemara Żurka – został szefem śląskich „oddziałów”, czyli jednostki okręgowej Prokuratury Krajowej prowadzącej najważniejsze śledztwa. Przeprowadził czystkę personalną. Usunięci złożyli apelację do Krajowej Rady Prokuratorów.
„Z pisma, które uzyskaliśmy nieoficjalnymi kanałami, biorąc pod uwagę, że wymagał tego interes publiczny, wynika, że prokuratorzy ujawnili niepokojące tło ich zwolnienia: naczelnik Wełna oświadczył, że to on „nie jest decydentem” stojącym za ich usunięciem, że przyszedł „brudną robotę” i otrzymał zadanie „przewietrzania ścian””– informowała w maju tego roku „Rzeczpospolita”.
Problem z nominacją
Czy Wełna rzeczywiście zastąpi Korneluka? Po pierwsze, konieczne byłoby spełnienie wymogu formalnego. Jej szefem może zostać jedynie osoba posiadająca tytuł prokuratora Prokuratury Krajowej, a Wełna go nie posiada. Teoretycznie mógłby awansować i minister Żurek zapewne nie miałby problemu z taką nominacją.
Jednakże jest pewien haczyk. Zgodnie z prawem wniosek musi złożyć… Korneluk. „I nie ma na to ochoty, bo doskonale wie, z czym to się wiąże. Powtórka sytuacji z Dariuszem Barskim”– podaje jedno ze źródeł. „A teraz trwa wojna na wyniszczenie. Kto kogo przeżyje.”
Dotyczy to wydarzeń sprzed ponad dwóch lat. Wówczas ówczesny Prokurator Krajowy Dariusz Barski został poproszony przez ówczesnego Ministra Adama Bodnara o podpisanie wniosku o nominację prokuratora Jacka Bilewicza. Kilka godzin później Bilewicz został „pełniącym obowiązki Prokuratora Krajowego”, choć w polskim prawie takie stanowisko nie istnieje. Dwa miesiące później kierownictwo PK objął Korneluk.
Przy tej okazji warto przywołać fragment wywiadu udzielonego Gazecie Polskiej przez prokuratora Dariusza Barskiego, opisującego wydarzenia z 12 stycznia 2024 r.:
„Tego dnia rano spotkałem się z Prokuratorem Generalnym. Podczas spotkania zapytał mnie, czy mogę złożyć wniosek o powołanie Prokuratora Krajowego na Prokuratora Krajowego. Zaznaczam, że wniosek Prokuratora Krajowego jest warunkiem koniecznym takiego powołania. Minister uzasadnił wniosek stwierdzeniem, że pan Bilewicz będzie go reprezentował w sprawach związanych z przystąpieniem Polski do Prokuratury Europejskiej i że dobrze byłoby, gdyby posiadał tytuł prokuratora ds. Prokuratury Krajowej wyraziłem zgodę. Minister oznajmił dalej, że przyjedzie do Prokuratury Krajowej po godzinie 16.00. Nie ujawnił celu wizyty. Na moje pytanie, czy wniosek zostanie odebrany w prokuraturze, poprosił mnie o wcześniejsze przesłanie go do ministerstwa. Około godziny 15.00 zadzwoniła sekretarka ministerstwa z pytaniem, czy wniosek został wysłany, poinformowałem ją i ministra, że został on przeze mnie podpisany i wysłany wraz z resztą korespondencji po godzinie 15.00 ministerstwa Około godziny 16:30 minister przybył do prokuratury ze swoim doradcą i wręczył mi dokument, o którym wspomniałem wcześniej, prosząc o potwierdzenie odbioru wraz z datą i godziną.”