Ministerstwo Zdrowia zamierza zakazać sprzedaży saszetek nikotynowych – jest to posunięcie, które może pozbawić budżet państwa niemal miliarda złotych. Ładownice te są szeroko stosowane przez wojsko USA, w tym żołnierzy amerykańskich stacjonujących w Polsce. Projekt rozporządzenia (UD213) wprowadzającego zakaz ma trafić do Komitetu Stałego Rady Ministrów w najbliższy czwartek, 20 listopada.
W Stanach Zjednoczonych torebki nikotynowe – często nazywane „ZYN” od najpopularniejszej marki – są używane przez takie osobistości, jak Robert Kennedy Jr., amerykański sekretarz zdrowia i opieki społecznej, i zyskały popularność wśród wielu republikańskich polityków. Są również powszechne wśród amerykańskich żołnierzy jako substytut papierosów. Obecnie 18% żołnierzy USA pali, ale w Fort Liberty – największej amerykańskiej bazie wojskowej – już prawie co czwarty żołnierz (23,8%) wybiera woreczek nikotynowy zamiast papierosa.
Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) uznała saszetki nikotynowe za jedną z najmniej szkodliwych alternatyw dla palenia. Na początku tego roku, po szeroko zakrojonym przeglądzie badań naukowych, FDA zezwoliła na sprzedaż 20 wariantów smakowych pod marką ZYN. Według agencji produkty te zawierają znacznie mniej szkodliwych substancji niż papierosy, co oznacza, że palacze, którzy przestawią się na palenie, mogą znacznie zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka i inne choroby związane z paleniem.
W Polsce kontrowersje wybuchły po tym, jak prezydent Karol Nawrocki został sfotografowany w miejscach publicznych z woreczkami nikotynowymi. Po wrzawie medialnej rząd Donalda Tuska wydaje się być gotowy na wprowadzenie rygorystycznego zakazu na produkt, którego używa sam Prezydent. Czy to polityczny odwet po porażce obozu rządzącego w wyborach prezydenckich?
Zgodnie z projektem UD213 legalne pozostaną jedynie torebki o smaku tytoniowym – choć takich praktycznie nie ma na rynku. Woreczki nikotynowe zaprojektowano tak, aby całkowicie nie zawierały tytoniu. Jeśli zakaz wejdzie w życie, budżet państwa może stracić prawie miliard złotych.
Do niedawna woreczki nikotynowe nie były regulowane przepisami. To się zmieniło w tym roku. 5 lipca Ministerstwo Zdrowia zakazało sprzedaży nieletnim, zakazało reklamy i promocji, ograniczyło zawartość nikotyny do 20 mg w saszetce, wymagało ostrzeżeń zdrowotnych oraz wprowadziło nadzór nad składem chemicznym i ocenę ryzyka dla zdrowia przed zatwierdzeniem na rynek. Następnie 1 sierpnia Ministerstwo Finansów nałożyło podatek akcyzowy w wysokości 150 zł/kg w 2025 r., 200 zł/kg w 2026 r. i 250 zł/kg w 2027 r. Ministerstwo prognozowało prawie miliard złotych przychodów, z czego 974 mln zł uwzględniono w Ocenie Skutków Regulacji – czyli mniej więcej jedną czwartą oczekiwanych do 2027 r.
Zanim jednak te zasady zdążą się ustabilizować, rząd Tuska przygotowuje kolejną poważną zmianę. Pełny zakaz unieważniłby dwie niedawno przyjęte ustawy i dobrowolnie zrzekłby się blisko miliarda złotych. W czasach pogłębiającej się luki budżetowej przychodzi na myśl stare polskie powiedzenie: „Kto zabroni bogatym?”