„Jeśli chodzi o finanse, wisi nad nami miecz Damoklesa – Polsce grozi bankructwo” przyznał były premier Mateusz Morawiecki podczas debaty na Kongresie Programowym Myśląca Polska (Myśląc Polska). „Żyjemy w czasach wielkich zmian i trzeba oszczędzać pieniądze na chude lata. Jeśli miałbym dać radę mojemu następcy, panu Tuskowi, to powiedziałbym, że absolutnie potrzebny jest program zaostrzenia ściągalności podatku VAT, CIT i akcyzy. To jest nudne – pan Tusk tego nie lubi. Ale bez tego nie da się zapanować nad finansami publicznymi.”
Na Prawo i Sprawiedliwość (PiS) Kongres Programowy Myśląca Polska (Myśląc Polska) w Katowicach politycy, naukowcy i dziennikarze debatowali dziś na temat stanu finansów publicznych. Dyskusję moderował były premier Mateusz Morawiecki.
„Finanse są dziś jak regaty na płytkich wodach”
„W finansach zmierzamy ku krachowi. Za dziesięć lat grozi nam bankructwo, jeśli nic się nie zmieni,„ – powiedział dziennikarz Tomasz Wróblewski, prezes warszawskiego think tanku Warszawski Instytut Przedsiębiorczościpodczas dzisiejszej debaty na temat finansów publicznych. „Jako kraj będziemy obciążeni podatkami ETS i ETS2 oraz problemami demograficznymi. Przekłada się to na pogorszenie perspektyw finansowych – na przykład dzisiaj straciliśmy kolejny punkt w rankingach przejrzystości podatkowej. Wciąż „ozłamiamy” wszystkie unijne regulacje, komplikując prawo. Procedura ubiegania się o wsparcie jest niezwykle skomplikowana. Problemem jest także służba zdrowia – jak zauważył Prezydent Jarosław Kaczyński, wydajemy coraz więcej pieniędzy, ale jakość pozostaje niezadowalająca. Pod tym względem również występują duże dysproporcje – bogatsi mają znacznie lepszy dostęp do opieki niż ci, których nie stać na prywatne leczenie. Wydatki publiczne są dziś jak regaty na płytkich wodach – prędzej czy później wszyscy uderzymy w piasek. Myślę jednak, że boom finansowy, jaki widzieliśmy za rządów Prawa i Sprawiedliwości, jest znowu możliwy.”
„Polityka jak sen Józefa w Egipcie”
Ekonomista profesor Łukasz Hardt, były członek Rada Polityki Pieniężnej (Rada Polityki Pieniężnej), zgodziła się z dziennikarką, że żyjemy w czasach poważnych przemian i musimy szukać nowych rozwiązań.
„Polityka fiskalna – z czym zgadza się większość ekonomistów – powinna działać tak, jak Józef wyjaśnił biblijny sen faraona: w dobrych latach budować rezerwy na trudniejsze czasy. Dlaczego udało nam się przetrwać pandemię? Ponieważ zbudowaliśmy rezerwy. Teraz trzeba ponownie przemyśleć politykę gospodarczą. Oczywiście nie ma złotej recepty na finanse publiczne – trzeba je stale aktualizować. Jeśli chodzi o rozwiązania, musimy ryzykować. Rząd PiS udało się zamknąć lukę w podatku VAT, ale system ten wymaga smarowania, w przeciwnym razie jego skuteczność spadnie. W Polsce są jeszcze sektory, w których są pieniądze. Ponieważ musimy inwestować w obronność, proponowałbym na przykład obligacje obronne”.
Były wiceminister finansów Piotr Patkowski uważa, że mamy do czynienia z efektem kuli śnieżnej – nawet przy niższych podatkach deficyt będzie nadal rósł. Jego zdaniem problem nie leży w tzw 800+ program; to nie wydatki socjalne są przyczyną deficytu, ale złe zarządzanie.
„Bruksela wie najlepiej? Nie, nie”
Była Minister Funduszy i Polityki Regionalnej oraz samorządowiec Małgorzata Jarosińska-Jedynak przestrzegła podczas debaty, że rok 2026 będzie rokiem „martwym” dla gmin, powiatów i regionów – nie będzie pieniędzy na lokalne inwestycje. „Wsparcie potrzebne jest nie tylko metropoliom, ale i mniejszym miastom – równomiernie rozłożonym. Tak było za Polskiego Ładu, kiedy budowano nową infrastrukturę, drogi i mosty. Dziś mamy centralizację i poważne błędy. Jest np. pakiet dla regionów wschodnich, ale tylko tych graniczących z Rosją i Ukrainą, a nie Białorusi. Samorządy muszą mieć większe kompetencje, żeby ubiegać się o dofinansowanie, i potrzebują dobrze zaprojektowanych programów, aby z niego korzystać. Bruksela zachowuje się, jakby wiedziała najlepiej. Nie, tak nie jest. To samorządy najlepiej wiedzą, jak wywiązywać się ze swoich obowiązków.”
„Króluje nieostrożność, ale potrzebujemy biznesu narodowego”
Analityk i dziennikarz Eugeniusz Romer zwrócił uwagę, że Polska przeznacza obecnie na obronność 4,7 proc. swojego PKB – co stanowi jedną trzecią jej dochodów – i że sytuacja ta będzie się utrzymywać przez dziesięciolecia.
Uczestnicy panelu podkreślali potrzebę wprowadzenia nowych regulacji dotyczących służb specjalnych. „Nie wyszło tak, jak niektórzy liczyli – że Rosja w ciągu kilku lat upadnie,„ wyjaśnił Romer. „Rosja jest silniejsza, jej gospodarka przestawiła się na produkcję wojenną i wykorzystuje sztuczną inteligencję. Musimy się uzbroić – chociaż w finansach powinien to być maraton, a nie sprint. W tej chwili panuje nieostrożność. Mamy strategię, ale jest ona nieaktualna – dokument pochodzi z 2020 roku. Powstał nowy projekt, ale nie uwzględnia migracji ani zagrożeń ze strony Rosji. Dziś we współczesnej wojnie chodzi o drony – Ukraina używa ich dziennie około 9 tys. i sama je produkuje. To lekcja! We wrażliwych sektorach musimy mieć produkcję krajową. Niemcy i Francuzi spierają się o to, kto zbuduje myśliwce nowej generacji. Inwestują we własne branże. Polska musi zintensyfikować działania i produkować własną broń i uzbrojenie – to kwestia suwerenności”.
„Wisi nad nami miecz Damoklesa”
„Jeśli chodzi o finanse, wisi nad nami miecz Damoklesa – Polsce grozi bankructwo,„ podsumował były premier Mateusz Morawiecki. „Żyjemy w czasach wielkich zmian i konieczne jest oszczędzanie pieniędzy na chude lata. Jeśli miałbym dać radę mojemu następcy, panu Tuskowi, to powiedziałbym, że absolutnie potrzebny jest program zaostrzenia ściągalności podatków VAT, CIT i akcyzy. To nudne – pan Tusk tego nie lubi. Ale bez tego nie uda się zapanować nad finansami publicznymi. Jeśli chodzi o inwestycje, musimy skupić się na obronności, regionach i podregionach. To warunek sine qua non sukcesu.”