Donald Tusk przy okazji kolejnego aktu sabotażu na polskiej kolei opublikował w mediach społecznościowych krótki film. Jednak zawarte w nim informacje… zupełnie nic nie wnoszą. „Taka bierność jest powodem do dymisji rządu, a nie pretekstem do nagrania kolejnego wideo” – dodał. – kontruje Michał Rachoń, dyrektor programowy TV Republika.
Wczoraj rano na linii kolejowej Warszawa-Dęblin doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Maszyniście udało się zatrzymać pociąg tuż przed dużą luką w torach. Przedwczoraj około godziny 21:00 policja otrzymała informację o eksplozji w tym rejonie, a na torach, jak podaje stacja, ciągnął się długi kabel elektryczny prowadzący do pobliskiego parkingu.
Dziś rano, po drugim podobnym zdarzeniu na torach – tym razem bliżej Puław (województwo lubelskie) – Donald Tusk opublikował post na platformie X. Wypowiedź szefa koalicji 13 grudnia jedynie potwierdza chaos komunikacyjny w obozie rządzącym, o czym świadczą wczorajsze stale zmieniające się wersje wydarzeń.
„Niestety, potwierdziły się najgorsze obawy. Na linii Warszawa-Lublin (wieś Mika) doszło do aktu sabotażu. Wybuch urządzenia wybuchowego zniszczył tory kolejowe. Na miejscu pracują służby i prokuratura. Na tej samej trasie, bliżej Lublina, zgłoszono także zniszczenia” Tusk napisał.
Oprócz tego wpisu na profilu Tuska pojawił się także film, w którym szef koalicji 13 grudnia mówi w zasadzie to samo, co napisał.
„Jesteśmy na miejscu wybuchu w okolicach Garwolina, niedaleko stacji Mika. Wybuch, który najprawdopodobniej miał na celu wykolejenie pociągu na trasie Warszawa-Dęblin, nie pozostawia wątpliwości, że jest to akt sabotażu. Na szczęście nie doszło do tragedii, ale sprawa jest bardzo poważna. Na miejscu jest policja, CBŚ, prokuratura i biegli. Badają każdy szczegół tej sprawy. Niestety, jak wiemy, w tej chwili podobny przypadek mógł mieć miejsce na południowy wschód od tego miejsca lokalizacji, na tej samej linii kolejowej, gdzie również doszło do próby destabilizacji i zniszczenia infrastruktury kolejowej, co również mogło doprowadzić do katastrofy kolejowej. Sprawa jest bardzo aktywna, śledztwo jest w toku, ale niewątpliwie nie mamy do czynienia z działaniem umyślnym, aktem sabotażu” – słyszymy na nagraniu.
Rachoń: upokorzenie dla polskich służb
Do „oświadczenia” szefa rządu odniósł się w mediach społecznościowych także dyrektor programowy TV Republika Michał Rachoń.
Dziennikarz zwrócił uwagę na to, jak wczoraj – kiedy miał miejsce pierwszy akt sabotażu – zachował się zarówno rząd, jak i środowiska go wspierające.
Dziś wiemy, że po wysadzonych w powietrze torach przejechał co najmniej jeden pociąg pasażerski. Przez ponad 24 godziny Donald Tusk nie komentował tej sprawy; jego rzecznicy naśmiewali się z informacji zebranych wówczas przez dziennikarzy TV Republika, a teraz nagrywa TikToka, w którym to mówi „Na szczęście nie doszło do tragedii”. – napisał Rachoń.
Dalej wyjaśnia: „Fakty są takie, że służby pod przewodnictwem premiera Tuska nie tylko zezwoliły na wysadzenie torów, ale także na tej samej linii – kilkadziesiąt kilometrów dalej – rozebranie sieci trakcyjnej, zainstalowanie na torach stalowego urządzenia przeznaczonego do wykolejania pociągów oraz ustawienie urządzenia rejestrującego dźwięk i obraz”.
Jego zdaniem „To upokorzenie polskich służb, za które odpowiada sprawujący kontrolę premier. Ale trudno się temu dziwić. Doba ma tylko 24 godziny, a szefowie trzyliterowych agencji mają już przydzielone zadania.”
„Te same służby, które przeoczyły te akty sabotażu, są zajęte: 1) ściganiem sfabrykowanej „grupy przestępczej” za garnkami, kołami gospodyń domowych i wozami strażackimi, 2) ściganiem twórców filmów dokumentalnych i przesłuchiwaniem dziennikarzy niepopularnej stacji (w sprawie dziennikarzy TV Republika przesłuchano już 500 osób!), 3) podważaniem bezpieczeństwa szefa BBN, 4) przeglądaniem akt Prezydenta RP polskiego postępowania weryfikacyjnego, 5) poszukiwania oryginału podpisu Marszałka Sejmu, jeżeli ten nie odważy się głosować tak, jak życzyłby sobie nadzorujący Premier.” post jest kontynuowany.
W podobnym tonie dziś ścigany przez ekipę rządzącą były Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro napisał: „Tusk, chcąc zemścić się na dzisiejszej opozycji, celowo osłabił bezpieczeństwo Polski. Wypowiedział wojnę zakupowi systemu Pegasus”. Ale o tym w tekście poniżej.
Rachoń kończy ostro: „Taka bierność jest powodem do dymisji rządu, a nie pretekstem do nagrania kolejnego wideo”.