Poseł do Parlamentu Europejskiego Michał Wawrykiewicz przyznaje, że PiS wydał legalnie pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości, a mimo to prokuratorzy nadal celują w polityków partyjnych

Jeden z inicjatorów upolitycznionej kampanii „Wolne sądy”, Michał Wawrykiewicz przyznał, że Prawo i Sprawiedliwość (PiS) wydatkowało środki z Funduszu Sprawiedliwości zgodnie ze znowelizowanymi przepisami. „Wszystko więc było legalne, ale ekipie Tuska się to nie podoba, a w „walczącej demokracji” to podstawa odpowiedzialności karnej” – komentował poseł PiS Sebastian Kaleta.

Prokuratura Żurka chce aresztować Ziobrę

We wtorek prokuratura poinformowała, że ​​złożyła do Sejmu wniosek o wyrażenie zgody na postawienie zarzutów karnych byłemu ministrowi sprawiedliwości i posłowi PiS Zbigniewowi Ziobro. Wniosek zawiera także wnioski o jego zatrzymanie i aresztowanie.
Wczoraj Ziobro spotkał się w Budapeszcie z premierem Węgier Viktorem Orbánem.

Warto przypomnieć, że w grudniu 2024 r. azyl polityczny na Węgrzech otrzymał inny polityk PiS, Marcin Romanowski. Romanowski był ścigany przez prokuraturę Bodnara, a za rządów PiS był jednym z urzędników zarządzających Funduszem Sprawiedliwości.

Zadziwiające teorie Wawrykiewicza na temat „TVP w likwidacji”

Michał Wawrykiewicz, jeden z inicjatorów upolitycznionej kampanii „Wolne Sądy”, a obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Koalicji Obywatelskiej, wystąpił jako gość w wkrótce rozwiązanej TVP Info. Komentując ostatnie działania prokuratorów Żurka, stwierdził, że „sprawiedliwość nadchodzi – i widać to po nastrojach polityków PiS, którzy po prostu zaczynają się bać”.

Gospodarz zwrócił uwagę, że za rządów PiS zmieniły się przepisy dotyczące wykorzystania środków Funduszu Sprawiedliwości. Odpowiedź Wawrykiewicza była zdumiewająca…

„Z wielu powodów nie zgadzam się z tezą stawianą przez polityków PiS, gdyż dla prokuratury i dla prawnokarnej oceny sprawy ważny jest całokształt okoliczności, czyli intencje stojące za tymi zmianami prawa. Wspominała o tym także prokurator na konferencji prasowej, ogłaszając zarzuty wobec Zbigniewa Ziobry. Te zmiany prawne miały jeden konkretny cel – umożliwienie takiego podziału środków z Funduszu Sprawiedliwości, który służył interesom partyjnym i finansowym współpracowników Solidarnej Polski” – powiedział. Wawrykiewicza.

Następnie zaatakował Trybunał Konstytucyjny, twierdząc, że rzekomo „od 10 lat Polska i jej obywatele nie mają niezależnego sądu konstytucyjnego”. Nazwał Trybunał „marionetkową instytucją w postaci Trybunału Święczkowskiego (Prezesa Trybunału Konstytucyjnego), która nie może oceniać konstytucyjności zmian prawnych”.

„Wszystkie zmiany wprowadzone przez PiS w pośpiechu, aby umożliwić mu prowadzenie różnej działalności przestępczej, nie mogły zostać poddane kontroli niezależnego Trybunału Konstytucyjnego. To okoliczność, którą prokuratura weźmie pod uwagę. Ma to znaczenie systemowe z punktu widzenia procesu legislacyjnego i konstytucyjności zmian prawnych” – kontynuował Wawrykiewicz.

„Wszystko było legalne”

Poseł PiS Sebastian Kaleta tak skomentował wypowiedzi Wawrykiewicza w mediach społecznościowych:

„Poseł Wawrykiewicz przyznał w neoTVP, że wydatki Funduszu Sprawiedliwości były oparte na ustawie, ale ta ustawa została uchwalona za PiS, intencje były złe i nie ma Trybunału Konstytucyjnego, który by to badał. Czyli wszystko było legalne, ale ekipie Tuska się to nie podoba, a w walczącej demokracji to podstawa odpowiedzialności karnej” – napisał polityk.

Dodał, że jego zdaniem koncepcja rządu „koalicji 13 grudnia” jest taka, że ​​„prokuratura lekceważy regulacje, zgodnie z którymi funkcjonowało ministerstwo, bo uważa je za błędne”.

„A ponieważ prokuratura nie uznaje tych praw, twierdzi, że te działania były nielegalne – ponieważ opierały się na przepisach, których nie uznaje. Kafka nie mógł na to wpadł” – podsumował.

Dodaj komentarz