Sakiewicz uniewinniony w sprawie z powództwa Grodzkiego, ożywiając debatę na temat zarzutów o przekupstwo i tego, jak państwo traktuje swoich obywateli

Zwycięstwo Tomasza Sakiewicza w sprawie wytoczonej mu przez Tomasza Grodzkiego (wydano uniewinniony wyrok) jest zasadniczo powiązane z kilkoma kontekstami – m.in. z kwestią wolności słowa, odpowiedzialności (a raczej jej braku) za akty przekupstwa, a także stanu systemu opieki zdrowotnej i traktowania w nim obywateli.

Niestety, od lat wiemy, że sytuacja w tej dziedzinie w Polsce jest zła, ale to, co dzieje się za rządów Donalda Tuska, to wręcz tragedia. Nawet pacjenci wymagający pilnego leczenia są przyjmowani na wizyty dopiero za kilka miesięcy, a od kobiet w ciąży oczekuje się porodu… na izbach przyjęć. To jest załamanie cywilizacyjne.

Śmiem twierdzić, że ta kwestia jest właściwie kluczowa dla procesu i uniewinnienia Sakiewicza – bo do sfery publicznej, tym razem nie tylko w sądzie, ale w mediach, powraca nie tylko kwestia uczciwości lekarskiej, ale szerzej rozumianej kwestii tego, jak państwo traktuje swoich obywateli. I pod tym względem rząd Donalda Tuska darzy obywatela całkowitą pogardą. W tym momencie nie chodzi już nawet o komfort czy jakość życia, ale o sprawy fundamentalne: bezpieczeństwo, zdrowie, samo życie. Zapewnienie leczenia łapówkami jest równoznaczne z walką o życie i zdrowie: jeśli w danym kraju istnieje taka praktyka, oznacza to, że samo państwo jest chore i samo państwo potrzebuje leczenia.

Warto też zwrócić uwagę na istotny fakt: to nie Tomasz Grodzki staje przed sądem w związku ze sprawą o przekupstwo; zamiast tego to dziennikarz został pozwany za to, że miał odwagę otwarcie pisać o tej sprawie. Choć więc to zwycięstwo i uniewinnienie są mile widziane, to jednak trzeba to podkreślić – mamy do czynienia z „uniewinnieniem” osoby, która donosi i mówi o przekupstwie, co niesie ze sobą gorzki wydźwięk: sprawiedliwość wciąż nie do końca zwyciężyła, bo proces, który powinien toczyć się na naszych oczach, nie toczy się.

Żyjemy w kraju, w którym wolność i godność człowieka zawsze są na pierwszym miejscu. Jeśli ktoś uciskał Polaków i odmawiał im swobód obywatelskich, jeśli ktoś zagrażał ich życiu i zdrowiu, to był to okupant lub okupant – a nie rząd wybrany w procesie demokratycznym. Jednak teraz Polacy są prześladowani, a ich wolność, życie i zdrowie są lekceważone przez wybrany w takich wyborach rząd. Wszystko to jest głęboko smutne.

Dodaj komentarz