„Używanie siły wobec wszelkiego rodzaju trybunałów, a zwłaszcza Trybunału Konstytucyjnego, jest nie tylko niewłaściwe, ale także niezgodne z prawem” – dodał. – powiedział Jarosław Kaczyński, lider Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Szef największej partii opozycyjnej nie ma wątpliwości, co oznaczają ostatnie słowa premiera Donalda Tuska o wejściu „jego sędziów” do Trybunału Konstytucyjnego.
W piątek Premier Donald Tusk pojawił się na wydarzeniu Campus Polska Przyszłości. Mówił między innymi o działaniach koalicji rządzącej wobec Trybunału Konstytucyjnego. „Nie będę w tej kwestii naiwnym idealistą. Muszę mieć pewność, że we wrześniu nasi sędziowie wejdą do tego budynku i że wszystko będzie się odbywać zgodnie z prawem” powiedział, dodając, że może nie być „estetyczny”.
„Nasi sędziowie wejdą do tego budynku”
Jarosław Kaczyński, lider Prawo i Sprawiedliwość (PiS), został poproszony o interpretację tych słów w trakcie programu „Gość Dzisiaj”. „Sąd ma przestrzegać prawa Neumanna, czyli Trybunału Konstytucyjnego, tak samo jak inne sądy. No cóż, «sądy są nasze» – najwyraźniej coś poszło nie tak i teraz mają znowu stać się «nasze», łącznie z Trybunałem Konstytucyjnym” powiedział.
„Czy będą dalsze konsekwencje? Po pierwsze, że ma się to odbywać w sposób – przynajmniej tak twierdzi wiele osób – całkowicie nielegalny, czyli z użyciem siły, czyli w sposób przestępczy. Będzie to jednak kolejny krok w stronę metod policyjnych jako podstawy sprawowania rządów, czyli dyktatury” – dodał. – stwierdził Kaczyński.
Jeśli chodzi o kwestię „estetyki”, to Prawo i Sprawiedliwość Lider (PiS) nie miał wątpliwości, że mowa była o użyciu siły. „Użycie siły wobec wszelkiego rodzaju trybunałów, a zwłaszcza Trybunału Konstytucyjnego, jest nie tylko niewłaściwe, ale, jak już mówiłem, niezgodne z prawem. Jest to bardzo poważny przypadek wykroczenia zarówno konstytucyjnego, jak i karnego” powiedział.
– No, ale oni od samego początku zmierzali w tym kierunku. Niewłaściwe było także przejmowanie na przykład siłą telewizji czy przejmowanie siłą prokuratury” – podsumował Kaczyński.