W programie Katarzyny Gójskiej „W punkt” w TV Republika ujawniono nagrania przedstawiające wysokiego rangą funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, Wojciecha B., szefa ochrony Radosława Sikorskiego, planującego makabryczną zemstę na dziennikarzu śledczym Piotrze Nisztorze. W rozmowie pojawiają się tematy tortur, morderstwa i zabijania psów dziennikarza „Gazety Polskiej” i TV Republika.
To materiał, który zszokuje polską opinię publiczną. Piotr Nisztor, dziennikarz „Gazety Polskiej” i TV Republika, dotarł do nagrań prywatnej rozmowy funkcjonariuszy SOP, zarejestrowanej w lutym 2024 r. – już po zaprzysiężeniu rządu koalicyjnego 13 grudnia. Główną postacią na taśmach jest ppłk Wojciech B., ps. „Biszkopt”, człowiek odpowiedzialny za bezpieczeństwo najważniejszych osobistości w kraju.
Oprócz B. w rozmowie biorą udział także jego bliski przyjaciel (biznesmen) i kobieta. Ich nazwiska znane są redakcji TV Republika.
„Makabryczny plan” zemsty
TV Republika zaprezentowała fragmenty nagrań, w których słychać wulgarne słowa i groźby kierowane pod adresem dziennikarza. Funkcjonariusz SOP nakreśla wizję brutalnej zemsty za publikacje na jego temat. Grozi Piotrowi Nisztorowi pobiciem, torturami, polewaniem jego zwłok benzyną i zabiciem dwóch psów w ramach zemsty za opublikowane na jego temat materiały.
„Połamię mu nogi pałką i tyle. Ja jestem, wiesz… Bóg jest nieskory do gniewu, ale po prostu (…) Jeszcze chwilę będzie leżał, aż się uspokoi… A potem poleję go benzyną.”
– mówi na nagraniu Wojciech B.
„Zagrożenia są bardzo konkretne. Są to groźby pobicia, złamania kości (…), groźba więzienia, tortury w garażu, a potem najprawdopodobniej morderstwo w postaci ukrycia zwłok i po pewnym czasie podpalenia ich opałem”
– wspomina dziennikarz Piotr Nisztor w rozmowie z Katarzyną Gójską.
„Jest też historia, jak potrącił mnie samochód. Mam dwa buldogi francuskie (…) i Wojciech B. mówi, że po prostu te moje psy potrąci”
Nisztor ujawnił.
Kim jest Wojciech B.?
Dodatkowe kontrowersje budzi postać groźby. Jak ustalił Piotr Nisztor, podpułkownik Wojciech B. to doświadczony oficer, który za poprzednich rządów PO-PSL był szefem ochrony Radosława Sikorskiego (kiedy był także ministrem spraw zagranicznych). W rządzie Prawa i Sprawiedliwości przez kilka lat chronił Zbigniewa Ziobrę, by po powrocie Donalda Tuska do władzy powrócić do ochrony obecnego Ministra Spraw Zagranicznych.
„Jestem w szoku, że człowiek chroniący najważniejsze osoby w państwie, który do niedawna był częścią ochrony wicepremiera i ministra spraw zagranicznych polskiego rządu (…), kieruje pod moim adresem tak makabryczne groźby”
– skomentował Nisztor.
Motywem nienawiści oficera wydają się być artykuły i książki dziennikarza, w tym publikacja „Rekiny wojny: kto tak naprawdę zarabia na handlu polską bronią”, opisująca historię Wojciecha B. i jego „dodatkowe zarobki po godzinach”.
W 2014 roku Nisztor pisał na łamach „Wprost” o Wojciechu B.:
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski to jedna z najważniejszych i najbardziej wpływowych osób w Polsce. Ma nie tylko dostęp do najtajniejszych materiałów, ale także uczestniczy w podejmowaniu strategicznych dla państwa decyzji. Nic więc dziwnego, że funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu czuwają nad jego bezpieczeństwem przez całą dobę, nawet podczas wakacji. Problem w tym, że kontakty jednego z szefów jego ochrony budzą wątpliwości i mogą zagrozić bezpieczeństwu ministra. Dotyczy to wieloletniego funkcjonariusza BOR Wojciecha B. ps. „Biszkopt”. Z naszych ustaleń wynika, że w trakcie pełnienia służby utrzymywał niejasne stosunki z Pierrem D., francuskim handlarzem bronią podejrzanym o powiązania z zagranicznymi służbami wywiadowczymi. W styczniu 2012 r. oboje udali się do Afryki prywatnym samolotem wyczarterowanym przez prezydenta Gambii. B. przebywał w tym czasie formalnie na urlopie wypoczynkowym i nie informował nikogo o swoim wyjeździe.
Próba zamiatania sprawy pod dywan?
Redakcja TV Republika i „Gazety Polskiej” podjęła próbę uzyskania wyjaśnień od władz państwowych. W piątek do Służby Ochrony Państwa przesłano szczegółowe pytania, informując ją o posiadaniu kompromitujących nagrań. Do czasu emisji programu nie wpłynęła żadna odpowiedź – ani ze strony SOP, ani ze strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji nadzorującego tę usługę.
Zamiast wyjaśnień w mediach sympatyzujących z obecną władzą zaczęły pojawiać się informacje o „czystkach” w SPO.
„Dzisiaj na jednym z portali internetowych pojawiła się tajna publikacja, w której twierdzono, że w Służbie Ochrony Państwa trwa wielka czystka, a wśród odchodzących jest funkcjonariusz, który rzekomo groził dziennikarzowi” – zauważył Nisztor. Jego zdaniem może to wskazywać, że służby MSW wiedziały o planowanej publikacji i teraz starają się zachować twarz, po cichu usuwając skompromitowanego funkcjonariusza.
„Nie pozwolimy, aby ta sprawa została zamieciona pod dywan”
Stanowczo oświadczył Piotr Nisztor.
Cały materiał wraz z dłuższymi fragmentami nagrań zostanie zaprezentowany w sobotę w programie „Ściśle Jawne” w TV Republika.